Wydrukuj tę stronę
sobota, 19 październik 2019 09:36

Jasna strona Comic Sans

Napisane przez Radosław Konieczny
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Designerzy, o których powszechnie wiadomo, że są najbardziej wspaniałomyślną grupą, od dawna potępiają użycie Comic Sans. Kampania mająca na celu banowanie czcionki jest prowadzona w sieci od 1999 roku. "Korzystanie z Comic Sans jest jak pojawienie się na oficjalnej imprezie w stroju klauna" - stwierdziła współzałożycielka kampanii Holly Combs.

Jednak, jak przekonuje Lauren Hudgins w rozmowie z "Establishment", wspólna nienawiść do Comic Sans zdaje się ignorować jej pewien ukryty atut, ponieważ jest to jedna z najlepszych czcionek dla osób z dysleksją, a zatem około 15 procent Amerykanów. Kobieta opowiada historię o tym, jak jej siostra, która ma trudności w nauce, wykorzystała Comic Sans jako narzędzie, które pomogło jej ukończyć niełatwy kierunek studiów - biologię morską.

Co ciekawe, to właśnie ta specyficzna osobliwość Comic Sans czyni ją przystępną. - Nieregularne kształty liter w Comic Sans pozwalają jej skupić się na poszczególnych częściach słów - pisze Hudgins. - Podczas gdy wiele czcionek używa powtarzających się kształtów do tworzenia liter, takich jak obrócone "p", aby uzyskać "q", Comic Sans używa kilku powtarzających się kształtów, tworząc odrębne litery (chociaż w istocie "b" i "d" to tak naprawdę lustrzane odbicie). - Wszechobecny Times New Roman, ze wszystkimi jego wariantami, jest często nieczytelny.

Dlatego też Comic Sans jest rekomendowany przez British Dyslexia Association i Dyslexia Association of Ireland. Post z 2016 roku opublikowany przez American Institute of Graphic Arts jasno stwierdza, że może to być najlepsza czcionka dla osób z dysleksją, biorąc pod uwagę jej "ujednoznacznienie znaków" i "różnice wysokości liter". Mimo że powstały czcionki specjalnie zaprojektowane do czytania przez osoby z dysleksją - jak np. Dyslexie i OpenDyslexic - to po prostu nie mają one przystępności przypisywanej Comic Sans. Hudgins twierdzi, że niechęć do Comic Sans to wręcz "ableizm", a takie podejście bagatelizuje trudności w czytaniu u milionów ludzi.

Źródło: TheCut

Artykuły powiązane