niedziela, 10 maj 2020 15:38

Najbardziej bolesne miejsca użądlenia pszczół

Napisane przez Radosław Konieczny
Oceń ten artykuł
(0 głosów)
Najbardziej bolesne miejsca użądlenia pszczół Pixabay

Wszystko zaczęło się niewinnie - pszczoła miodna wleciała pod spodenki Michaela Smitha i użądliła* go w jądra.

Smith jest absolwentem Cornell University i na co dzień bada zachowanie i ewolucję pszczół miodnych. W pracy tej użądlenia są częstym i nieuniknionym zagrożeniem. - Jeśli masz na sobie spodenki i pracujesz, pszczoła może łatwo się tam dostać - mówi. - Ale byłem naprawdę zaskoczony, że nie bolało tak bardzo, jak myślałem.

To zmusiło go do myślenia: Gdzie znajduje się najgorsze miejsce na ciele pod względem skali bólu, które można użądlić?

Każdy, kto pracuje z żądlącymi owadami, z pewnością ma na to pytanie swoje własne odpowiedzi, ale Smith nie mógł znaleźć żadnych obiektywnych danych. Nawet Justin Schmidt nie był pomocny: jest on słynnym twórcą Schmidt Sting Pain Index - skali, która mierzy bolesność użądleń owadów za pomocą cudownych synestetycznych opisów, które czyta się niemalże jak nutki smakowe wina.

Zgodnie z indeksem Schmidta, użądlenie pszczoły potnej (1 w skali od 0 do 4) sprawia wrażenie, jakby "maleńka iskierka dotknęła pojedynczy włos na ramieniu". Użądlenie większości ós (2) jest "niczym poparzenie, niemalże nieodparte; wyobraź sobie W. C. Fieldsa gaszącego cygaro na twoim języku". A lider wśród tego typu owadów - paraponera clavata (4+) - wywołuje "czysty, intensywny, genialny ból, jak chodzenie po płonącym węglu drzewnym z 3-calowym, zardzewiałym gwoździem wbijającym się w piętę".

Schmidt przyznał, że "poziom bólu związany z poszczególnymi ukłuciami jest oczywiście różny i zależy od takich cech, jak miejsce ukłucia (...)", ale nie doprecyzował, jak te poziomy różnią się w zależności od części ciała.

Tak więc Smith postanowił się tego dowiedzieć. Jego królikiem doświadczalnym został on we własnej osobie.

Jak pisze w swojej pracy (która, nawiasem mówiąc, to czyste złoto): "Tutejszy Human Research Protection Program nie ma polityki dotyczącej auto-eksperymentowania badaczy, więc te badania nie były przedmiotem recenzji z ich biur. Metody te nie są sprzeczne z Deklaracją Helsińską z 1975 r., zrewidowaną w 1983 r. Autor był jedyną osobą użądloną, był świadomy wszystkich związanych z tym zagrożeń, wyraził zgodę i ma świadomość, że wyniki te zostaną podane do publicznej wiadomości".

Smith był metodyczny. Chwytał "przypadkowo kleszczami" pszczoły za skrzydła i przyciskał je do wybranej części ciała. Zostawił tam żądło na całą minutę przed jego usunięciem, a następnie ocenił ból w skali od 1 do 10.  Ból jest bardzo trudny do zmierzenia, ale badania psychologiczne wykazały, że skale numeryczne wykonują przyzwoitą pracę polegającą na umieszczaniu liczb na z natury subiektywnym doświadczeniu.

Dawkował sobie pięć ukłuć dziennie, zawsze między 9 a 10 rano, zaczynając i kończąc na "próbnych ukłuciach" na przedramieniu, aby skalibrować oceny. Trzymał się tego przez 38 dni, serwując sobie użądlenia trzy razy na 25 różnych częściach ciała. - Niektóre miejsca wymagały użycia lustra i prawidłowej postawy podczas użądlenia (np. jeśli mówimy o pośladkach) - pisał. Jeśli obraz mężczyzny, który kręci się przed lustrem, by przyłożyć do tyłka wzburzoną pszczołę wydaje się intrygujący, zapewniamy - mamy podobnie.

Mapa bólu autorstwa Smitha



- Wszystkie te użądlenia wywołały u autora ból - pisze Smith. Najmniej bolesne miejsca to czaszka, ramię i czubek środkowego palca u nogi (wszystkie uzyskały średnią notę 2,3). - Użądlenie na czubku czaszki było jak rozbicie jajka na głowie. Ból się tam pojawia, ale szybko odchodzi.

Najbardziej bolesnymi miejscami okazały się: trzonek penisa (7,3), warga górna (8,7) i nozdrza (9,0). - Ból jest tam elektryczny i pulsujący - wyjaśnia Smith. - Zwłaszcza na nozdrzach. Ciało naprawdę reaguje. Kichałem, sapałem, a smarki wręcz się wylewały. Użądlenie w nos to doświadczenie dla całego ciała.

- No tak, a penis? - podjąłem się zaryzykowania zadania tego pytania.

- To bolesne, a na pewno nie ma tam krzyżowania się uczuć przyjemności i bólu - odrzekł. - Ale jeśli jesteś użądlony w nos i penisa, będziesz chciał więcej użądleń na tym drugim, jeśli musiałbyś wybierać.

Czy był jakiś moment w tym eksperymencie, kiedy pomyślał: "Hej, może nie powinienem pozwalać użądlić się w nos i/lub penisa"?

- Zanim doszedłem do trzeciej rundy tej nierównej walki eksperymentalnej, pomyślałem: "Naprawdę nie chcę znowu kłuć się w nos" - relacjonuje. - Początkowo miałem oko na liście do użądlenia, ale kiedy porozmawiałem z moim doradcą Tomem Seeleyem to wyraził on obawę, że mogę oślepnąć. Chciałem zachować wzrok.

Znajdziemy tu kilka ciekawych perełek. Wydawać by się mogło, że najbardziej bolesnymi miejscami, w które możemy zostać użądleni, są miejsca o najcieńszej skórze lub te, w których znajdują się najbardziej czułe neurony. Ale żaden z tych czynników nie wyjaśnia dokładnie wyników. Na przykład, dłoń o grubej skórze boli znacznie bardziej niż cienkie ramię lub czaszka. A górna warga boli znacznie bardziej niż środkowy palec, mimo że oba są "obsługiwane" przez podobną liczbę neuronów. Mapa ciała pod względem bólu prawdopodobnie wyglądałaby zupełnie inaczej niż ta czysto czuciowa.

Należy oczywiście pamiętać, że te dane są bardzo subiektywne i wszystkie pochodzą od jednej osoby. Smith jest przekonany, że jego anatomia bólu nie może być uogólniona na wszystkich innych. - Gdyby ktoś inny to zrobił, prawdopodobnie wskazywałby różne miejsca, które uważał za najgorsze - mówi, chociaż z rozmów z kolegami czuje, że kształt mapy byłby podobny.

Jacyś chętni?

Źródło: National Geographic

*(w języku polskim istnieje problem z przekładem słowa "sting" - kwestia żądlenia/gryzienia wśród pszczół jest ogólnie dość zawiła; warto sprawdzić tutaj. Na potrzeby tekstu przyjmiemy wersję "żądlić" - przyp. tłum.)

Skomentuj

Free Joomla! template by L.THEME