środa, 31 marzec 2021 09:53

Nie wybierasz się do Paryża tego lata? Luwr zdigitalizował 482 tys. dzieł sztuki

Napisane przez Radosław Konieczny
Oceń ten artykuł
(0 głosów)
Nie wybierasz się do Paryża tego lata? Luwr zdigitalizował 482 tys. dzieł sztuki Pexels

Jedno z najbardziej okazałych muzeów na świecie ogłosiło kompleksową digitalizację swojej ogromnej kolekcji.

- Luwr odkurza swoje skarby, nawet te najmniej znane - oznajmił w piątek w specjalnym oświadczeniu Jean-Luc Martinez, dyrektor Musée du Louvre. - Po raz pierwszy każdy może uzyskać dostęp do całej kolekcji dzieł z komputera lub smartfona za darmo, niezależnie od tego, czy są one wystawione w muzeum, wypożyczone, nawet długoterminowo, czy też znajdują się w magazynie.

Część zasobów stanowi hiperbolę. Cała kolekcja jest tak ogromna, że nikt nawet nie wie, jak wielka tak faktycznie jest. W oficjalnym komunikacie Luwru szacuje się, że w bazie danych zdigitalizowano około 482 tys. dzieł, co stanowi około trzech czwartych całego archiwum (niedawno odnowiona strona główna muzeum, z tłumaczeniami na hiszpański, angielski i chiński, została zaprojektowana z myślą o bardziej przypadkowych zwiedzających, zwłaszcza tych korzystających z telefonów komórkowych).

- To jest po prostu przytłaczające - mówi Andrew McClellan, profesor Uniwersytetu Tufts i autor książki pt. "Inventing the Louvre: Art, Politics and the Origins of the Modern Museum". Strategia umieszczenia prawie wszystkiego w sieci jest zgodna z ideałami oświecenia, które ukształtowały muzeum po Rewolucji Francuskiej, jak dodaje: "jest to zebranie światowej wiedzy pod jednym dachem, a następnie udostępnienie jej badaczom i szerokiej publiczności".

Duże instytucje od wielu lat digitalizują swoje zbiory, ale internetowe archiwa Luwru wymagały szczególnie intensywnej pracy. Każdy obraz, jak podaje muzeum, opatrzony jest danymi naukowymi: "tytuł, artysta, numer inwentarzowy, wymiary, materiały i techniki, data i miejsce produkcji, historia obiektu, obecna lokalizacja i bibliografia". Te dokumentacyjne wpisy, sporządzone przez kuratorów i badaczy muzealnych, pochodzą z dwóch baz danych zbiorów muzealnych i są codziennie aktualizowane.

Biorąc pod uwagę koszty prowadzenia tych baz danych, McClellan i inni obserwatorzy zastanawiali się, czy Luwr może znaleźć sposób na spieniężenie niektórych z tych obrazów i czy kolekcja online wpłynie na rzeczywistą frekwencję. - Jestem pewien, że ta cyfrowa zawartość jeszcze bardziej zainspiruje ludzi do przyjścia do Luwru, by osobiście odkrywać kolekcje - powiedział dyrektor muzeum w swoim oświadczeniu.

Nie jest też do końca jasne, jak wiele z dostępnych w sieci obrazów może przedstawiać przedmioty sakralne, pochodzące z innych krajów niż Francja i nieprzeznaczone do swobodnego oglądania. Cyfrowy katalog zawiera przedmioty, które mogły zostać zrabowane - przez nazistów lub siły kolonialne - w osobnym albumie zatytułowanym "MNR", co jest skrótem od Musées Nationaux Récupération, czyli "Muzea Narodowe Odzyskujące".

Suse Anderson, profesor muzealnictwa na Uniwersytecie George'a Washingtona, która bada wpływ technologii cyfrowych na muzea, zauważa: - To musi być konfrontacja z pytaniami o restytucję i repatriację oraz myśleniem o tym, co digitalizacja dziedzictwa kulturowego oznacza w kontekście, który jest sporny. Jest pod wrażeniem ekspansji Luwru w sieci, zwłaszcza, że kieruje ona zwiedzających poza oczywiste, kluczowe dzieła sztuki, takie jak Mona Lisa czy Wenus z Milo.

- Jestem typem poszukiwacza - mówi.- Nie jestem osobą, która szuka dzieł bohaterów. One są za łatwe do znalezienia. Jestem osobą, która chce znaleźć to, co nieoczekiwane.

Podobnie jak w prawdziwym muzeum, kolekcja online Luwru zapewnia ścieżki prowadzące do nowych odkryć, mówi Anderson. - Pomaga dostrzec rzeczy, których w przeciwnym razie nie można by zobaczyć. Pomaga znaleźć niespodzianki. I to właśnie tam, jak sądzę, często można znaleźć powiązanie z własnym życiem, kiedy znajdujesz coś, co ma oddźwięk, a co nie jest tym, czego szukałeś.

I rzecz jasna: w trybie online można zostawić tłumy turystów daleko w tyle.

LINK DO ZASOBÓW MUZEUM

Źródło: National Public Radio

Skomentuj

Free Joomla! template by L.THEME