czwartek, 10 styczeń 2019 14:56

Tour de Dank: Mężczyzna przebył 30,5 tys. km na rowerze regularnie paląc zioło

Napisane przez Piotr Zelek
Oceń ten artykuł
(1 Głosuj)
Tour de Dank: Mężczyzna przebył 30,5 tys. km na rowerze regularnie paląc zioło YouTube

Roger Boyd z Wielkiej Brytanii pedałował po: Europie, Nowej Zelandii, Nepalu, Indiach i Australii, zatrzymując się co 20 minut na przerwę na spalenie jointa.

Roger Boyd uwielbia jeździć na rowerze "na haju". Do tego stopnia, że spędził ostatnie trzy lata pedałując ponad 19000 mil przez granice i kontynenty, paląc konopie indyjskie na każdym swoim przystanku.

Według "Bristol Post" Boyd rozpoczął tzw. Tour De Dank w 2015 roku, po przejściu ze zwyczajnego palenia trawki do używania przenośnego waporyzatora. Z odświeżoną siłą w płucach i solidnym szumem w głowie, Boyd postanowił obalić mit powielany przez tych, którzy stereotypowo przypisują ujaranym lenistwo, dokumentując swoje napędzane pedałami przygody na autorskim blogu Healthy-Stoner.com.

Na dzień dzisiejszy Boyd jeździł na rowerze po: Europie, Australii, Nowej Zelandii i Indiach w deszczu i śniegu, wzdłuż autostrad i po górach. Pokonując ponad 100 mil każdego dnia, ujarany Lance Armstrong stwierdził, że będzie się zatrzymywał co 20 mil, aby sięgnąć po jego wierny waporyzator, co pozwalało mu pozostać na haju podczas całej podróży.

- Zawsze uwielbiałem zsiadać z roweru i wykonywać ćwiczenia będąc ujaranym - powiedział Boyd w rozmowie z "Bristol Post". - Pomysł na jazdę na rowerze dookoła świata przyszedł mi do głowy pewnej nocy, ale w Internecie nie było wówczas zbyt wielu artykułów łączących vaping i ćwiczenia. Ludzie palący marihuanę mają o wiele gorszą reputację niż ci, którzy spożywają alkohol. Ale to ten drugi jest bardziej szkodliwy - jest w nim całkowita nierównowaga. Jestem całkowicie świadomy i bezpieczny, gdy jeżdżę na haju, a marihuana pomaga mi pokonywać kolejne mile.

Boyd wyjawił, że po drodze natknął się na niezliczoną ilość innych miłośników zioła - nawet w tak odległych miejscach, jak Syberia i Nepal - którzy przyłączyli się do niego na improwizowane sesje dymne. I z jego ukochanym rowerem ("Jest niesamowicie silny i ma rogi, więc nazwałem go Nosorożec") u boku, Boyd nie ma planów by zwolnić w najbliższym czasie.

Rezygnując z podróży na Bliski Wschód z powodu surowych przepisów dotyczących konopi, Boyd planuje już swojego następnego indyjskiego ironmana. Tym razem jednak chce skorzystać z zielonego szaleństwa w Ameryce Północnej i planuje rozpocząć panamerykańską wędrówkę przez USA i Kanadę, która, jak sam twierdzi, zajmie od 18 do 20 miesięcy. Brytyjski miłośnik kolarstwa poszukuje sponsorów, aby jego jazda była nieco płynniejsza. Z lub bez funduszy Boyd będzie nadal pedałować i wydychać kłębki dymów.

- Nie ma ograniczeń co do moich dziennych ilości - zarówno mil jak i zioła - skwitował Boyd.

Źródło: MerryJane.com

Czytany 1100 razy Ostatnio zmieniany czwartek, 10 styczeń 2019 15:18

Media

Jeden z filmików na kanale autora Healthy Stoner

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

Free Joomla! template by L.THEME