poniedziałek, 28 styczeń 2019 09:59

Chłopiec, który wykorzystywał Internet, aby zaaranżować własne morderstwo

Napisane przez Piotr Zelek
Oceń ten artykuł
(7 głosów)
Chłopiec, który wykorzystywał Internet, aby zaaranżować własne morderstwo Pixabay

Ostatnia internetowa wymiana zdań na czacie odbyła się 28 czerwca 2003 roku. "Mam jechać do Trafford Centre i zabić go na środku galerii?". Lakoniczna odpowiedź przyszła dość szybko: "Tak".

Niecałe 24 godziny później 14-letni chłopiec trafił do szpitala w ciężkim stanie z licznymi ranami kłutymi na klatce piersiowej oraz brzuchu. Na początku wydawało się, że był to brutalny, aczkolwiek nieudany napad. Jednak w 2004 roku młoda "ofiara" została pierwszą osobą w historii Anglii, która została oskarżona o podżeganie do morderstwa samego siebie.

Zatrważająca intryga została zorganizowana za pośrednictwem czatów internetowych, a głównym powodem jej zawiązania była pogłębiająca się depresja. W rezultacie inny nastolatek został namówiony do zamordowania swojego przyjaciela. Przyjaciela, który okazał się podżegaczem.

- To oczywiste ostrzeżenie przed niebezpieczeństwami czyhającymi po mrocznej stronie Internetu - oznajmił na rozprawie sądowej Nicholas Clarke, prokurator zajmujący się tą sprawą.

John (domniemana ofiara) zdołał namówić swojego starszego przyjaciela Marka do ataku przy użyciu noża na swoją osobę. Dokonał tego za pomocą fikcyjnych kont, opisując ten atak jako test inicjacyjny brytyjskich tajnych służb. Skrupulatnie zaplanowany atak miał mieć miejsce w pewien niedzielny letni wieczór.

Mieszkający na co dzień w hrabstwie Greater Manchester John przyznał się do winy w sądzie koronnym w Manchesterze. Wyznał, że namawiał swojego przyjaciela do dokonania morderstwa i chciał tym samym oszukać system sądowy.

Nałożono na niego trzyletni nakaz nadzoru oraz zakaz kontaktowania się z Markiem. Ponadto nie mógł on korzystać z Internetu bez ścisłego nadzoru osoby dorosłej. Z kolei Mark, który także pochodzi z rodziny średniej klasy z Greater Manchester, otrzymał dwuletni nakaz nadzoru za nieudaną próbę morderstwa.

Sędzia David Maddison z Manchesteru powiedział: "Najlepsi pisarze beletrystyczni chcieliby wpaść na pomysł fabuły takiej, jak ta, która ma tutaj miejsce. To zdumiewające, że mamy do czynienia z aferą, która wynika z pomysłów 14-letniego chłopca o stworzeniu fałszywych osobowości, fałszywych relacji oraz zaaranżowania morderstwa własnej osoby z rąk 16-letniego chłopaka, którego poznał za pośrednictwem internetowego czatu".

Dodał, że w normalnych okolicznościach takie przestępstwa zakończyłyby się wyjątkowo długimi karami pozbawienia wolności. "Ale tych okoliczności nie można opisać jako zwyczajne" - skomentował.



Atak nożownika spowodował, że obiecujący uczeń szkoły średniej był bliski śmierci. Jedna z ran kłutych przebiła mu nerkę i rozszarpała wątrobę. Koniecznym było usunięcie jego pęcherzyka żółciowego, a poszkodowany przez kolejny tydzień przebywał w szpitalu w ciężkim stanie.

Mark został oszukany przez Johna, że jego czyn to nic innego jak praca dla brytyjskich służb specjalnych. Po udanym ataku obiecano mu spotkanie z premierem, otrzymanie broni oraz 500 tys. funtów w gotówce.

Początkowo policja była przekonana, że napadu dokonał dorosły rabuś opisany szczegółowo przez Marka. Detektywi apelowali o pomoc za pośrednictwem lokalnych mediów w tym pozornie niesprowokowanym niczym ataku w centrum handlowym.

Jednak kiedy funkcjonariusze obejrzeli materiał CCTV, zdali sobie sprawę, że historia ta była mało prawdopodobna. Okazało się, że Mark i John zniknęli za jedną z alejek na 25 minut, przebywając tam tylko we dwóch.

Ze swojego szpitalnego łóżka John powiedział, że został zaatakowany przez Marka, ale "nie wiedział dlaczego". W lipcu 2003 roku Mark został oskarżony o usiłowanie zabójstwa. Kiedy jednak okazało się, że chłopcy pisali ze sobą na nastoletnim czacie, detektywi przeszukali ich komputery.

Analityk kryminalistyki Sally Hogg przeanalizowała ponad 58 tys. linijek tekstu wymienianych pomiędzy nimi w ciągu sześciu tygodni. Policja była w stanie połączyć wszystkie fikcyjne postacie z Johnem, ponieważ analiza Hogga odkryła wspólne cechy stylu pisania, takie jak błędne zapisywanie słowa "maybe" ("może") jako "mybye".

Główny inspektor policji Julian Ross powiedział: "Pierwszy kontakt został nawiązany, gdy starszy chłopiec wszedł na czat internetowy i rozmawiał z osobą, która miała być 16-letnią dziewczynką. W rzeczywistości to ofiara ataku podawała się za tę osobę".

"Dziewczynka" opowiadała o swoim przyrodnim bratu, Johnie. "Starszy chłopak myślał, że rozmawia z pięcioma lub sześcioma różnymi osobami, podczas gdy w rzeczywistości czatował z młodszym chłopcem przez cały ten czas" - komentuje Ross.

Kluczową postacią tej intrygi była 42-letnia brytyjskia tajna agentka o imieniu Janet. To ona oznajmiła Markowi, że Mark musi wykonać pewne zadania i że John umierał z powodu guza mózgu. 28 czerwca 2003 roku "Janet" powiedziała Markowi, że musi on zamordować chłopaka. Gdyby to niełatwe zadanie mu się udało, zostałby tym samym przyjęty do grona szpiegów.

"Potrafiłbyś kogoś zaatakować nożem?" - spytała "Janet" w jednej z ostatnich wymiań zdań na czacie. "Nigdy o tym nie myślałem", odpisał Mark. "W takim razie pomyśl" - odpisała, na co Mark odpisał krótko: "OK".

"Wszystko zostało zaplanowane dzień wcześniej" - dodał Ross. "Jest to tragiczne wydarzenie, w którym 14-letni chłopiec próbował kogoś namówić do zamordowania go".

Źródło: The Guardian

Czytany 8971 razy

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

Free Joomla! template by L.THEME