Z zaszczytnym wyjątkiem mięsnego surduta Lady Gagi, był to najbardziej przerażająco głupi epizod w całej historii mody - twierdzi angielski dziennikarz, Jeremy Clay.

Na zamożnych ulicach Londynu działo się coś osobliwego. W Edynburgu również wszystko było na opak. Wkrótce zjawisko to rozlało się po całym kraju, przenosząc się z miasta do miasta niczym zaraza, pozostawiając wszędzie grupy chorych.

Jednak w epoce różnych dolegliwości (od krzemicy po "rak kominiarza") nie było żadnych fizycznych podstaw dla rozprzestrzeniającego się niedomagania. Żerowała na młodych, kapryśnych, podatnych na sugestie i mających obsesję na punkcie swojego statusu. Lub, mówiąc inaczej, na osobach podążających za modą.

Nazywano to "kulawizną Aleksandry" i była to prawdopodobnie jedyna moda, która narodziła się w łóżku chorego.

Aleksandra Duńska była narzeczoną księcia Walii i ikoną mody XIX wieku. Ubrania, które nosiła, również były kopiowane. Chokery, które nosiła, by ukryć bliznę na szyi, były kopiowane. A kiedy gorączka reumatyczna "zaprzyjaźniła" ją z wyraźnym utykaniem... Cóż, to też zostało skopiowane.

W miejscach spotkań w Wielkiej Brytanii, posłuszne kobiety zaczęły chodzić w stylu, który sugerował, że niedawno stały boso na porozrzucanych klockach Lego.

Na początku była to kwestia z serii "zrób to sama". Kobiety po prostu ubierały dziwaczne buty, aby pomóc sobie w sprawnym poruszaniu się. Jednak sprytni sklepikarze szybko zorientowali się, że można zarobić na tym, co w przeciwnym razie byłoby najbardziej niezmienną linią w handlu detalicznym - dziko niedopasowanym obuwiu, z jednym wysokim obcasem, a drugim niskim.

Jak bardzo ta moda wpłynęła na przeciętnego obywatela? Niewiele, jeśli można posłużyć się raportem z 1869 roku, opublikowanym przez North British Mail. "Potworność stała się widoczna wśród promenadowiczek na Princes Street" - czytamy w artykule. "To jest równie bolesne, jak idiotyczne i niedorzeczne".

"Wybierając się na mój zwyczajowy spacer na drugi dzień, obserwując mężczyzn, kobiety i rzeczy, spotkałem trzy panie. Wszystkie trzy były młode, wszystkie trzy przystojne i wszystkie trzy kulawe! Przynajmniej takie odniosłem wrażenie, widząc, że wszystkie nosiły zdobione laski i kulały. Ale patrząc wstecz, jak wszyscy, nie mogłem odkryć żadnego powodu, dla którego miałyby to robić".

"Rzeczywiście, jedna przyzwoita kobieta wyraziła swoje współczucie w słyszalnym 'Biedactwa!', gdy przechodziła, ale zostałem oświecony słysząc, jak piękna dziewczyna wyjaśniła swojemu towarzyszowi, 'Toż to kulawizna Aleksandry! Ależ ohyda!".

"The Dundee Courier and Argus" był nie mniej pogardliwy: "Pewne wybitnie głupie rzeczy zostały dokonane w imitacji królewskiej godności" - stwierdziła gazeta, "ale jest to akt, który zawiera dozę niegodziwości, jak również głupoty".

"Musi istnieć granica, na której nawet od modnej głupoty można oczekiwać, że się nie zatrzyma", a ta granica powinna być wyznaczona "na karykaturalnym przedstawieniu ludzkiej ułomności".

Następnie, jak to w życiu bywa, moda poszła dalej. Zabawa była już prawdopodobnie zakończona, gdy koń wyścigowy otrzymał bardzo mało obiecujące imię Alexandra Limp.

"Dziennik mody ogłasza, że Alexandra Limp ma zostać natychmiast wycofana" - donosił "Western Daily Press". Wywołało to wielkie westchnienie ulgi, które trwało aż do momentu, gdy czytelniczka dotarła do następującego zdania: "Spódnica sezonu, jak nas poinformowano, ma ściśle przylegać do stóp, w wyniku czego panie będą zmuszone chodzić tak, jakby ich stopy były ze sobą związane".

Źródło: BBC

Free Joomla! template by L.THEME