Gwiazda serialu "Line of Duty" Vicky McClure wyjawiła, że wyproszono ją z tramwaju nazwanego na jej cześć w wyniku nieposiadania ważnego biletu przejazdu.

Aktorka urodzona w Nottingham oznajmiła w programie rozrywkowym "The Graham Norton Show", że do incydentu doszło w 2015 roku tuż po ceremonii nadania jej imienia wspomnianemu tramwajowi.

McClure i jej matka miały zapewniony darmowy transport komunikacją miejską w czasie opisywanego dnia. Nie powstrzymało to jednak motorniczego od wyproszenia ich z tramwaju z uwagi na brak ważnego biletu. Firma komunikacyjna Nottingham Express Transit wydała później oświadczenie, w którym opisała to wydarzenie jako "niefortunne nieporozumienie".

35-latka jest jedną z kilku znanych osób z regionu, którymi imionami nazwano tramwaje w sieci miejskiej Nottingham. Wśród ludzi uhonorowanych w ten sposób znajdują się też m.in.: łyżwiarze Jayne Torvill i Christopher Dean, krykiecista Stuart Broad czy pisarz DH Lawrence.

W rozmowie na temat tego wydarzenia McClure wyjawiła również, że podczas kontroli udawała... głuchą. - Uroczyście odsłoniliśmy tablicę z imieniem tramwaju, po czym wsiadłam do niego wraz z mamą żeby udać się na świąteczne zakupy. Obiecano nam, że mamy zapewniony darmową komunikację miejską w tym dniu - skomentowała. Dojeżdżałyśmy już do naszego przystanku, kiedy nagle podszedł do nas kontroler i poprosił nas o pokazanie biletów.

Zażenowana

Aktorka dodała, że kontroler pozostawał niewzruszony, kiedy ta wskazała palcem na tabliczkę z jej imieniem. Po chwili mężczyzna nakazał kobietom opuścić tramwaj.

- Pomyślałam sobie: "Mój Boże, właśnie wyrzucił nas pan z tramwaju za unikanie opłaty. Byłam zażenowana.

Pomimo tego nieporozumienia, McClure utrzymuje, że pragnie aby tramwaj pozostał nazwany jej imieniem na dobre. Nottingham Express Transit wydał nieco później oficjalne oświadczenie, w którym czytamy: "Było to niefortunne nieporozumienie, gdyż kontroler nie zdawał sobie sprawy, że zaoferowano Vicky darmowy przejazd tamtego dnia w tramwaju nazwanego jej imieniem. Jak można się było po niej spodziewać, Vicky dobrze zniosła całą sytuację, a ta została wkrótce wyjaśniona. Przeprosiliśmy ją tuż po tym, jak się o tym dowiedzieliśmy. Z pewnością nie chcieliśmy psuć tak uroczystej chwili".

Źródło: BBC

Pewien człowiek postanowił zarobić pieniądze na irytujących telefonach od firm marketingowych, używając do tego własnego płatnego numeru.

W listopadzie 2011 roku Lee Beaumont zapłacił 10 funtów plus VAT w celu założenia osobistej linii 0871 - tak aby każde przychodzące połączenie kosztowało jego rozmówcę 10 funtów, z czego do jego rąk trafiałoby 70% tej kwoty.

Mieszkaniec Leeds oświadczył w rozmowie z dziennikarzami BBC Radio 4, że w dwa lata udało mu się zarobić 300 funtów na takim zabiegu.

Firma Phone Pay Plus, która zajmuje się takimi „numerami premium”, zdecydowanie odradza ludziom takie przedsięwzięcia.

Beaumont wpadł na taki plan poprzez rosnącą frustrację spowodowaną kolejnymi telefonami z ofertami reklamującymi ubezpieczenia czy instalacje paneli słonecznych.

Mężczyzna oznajmił: - Nie korzystam z mojego prywatnego numeru, chyba że mówimy o moich przyjaciołach czy rodzinie.

Od kiedy założył swoją linię 0871, za każdym razem podawał tenże numer, kiedy bankierzy czy dostawcy gazu lub prądu pytali go przez Internet o dane kontaktowe.

Beaumont utrzymuje, że był „naprawdę uczciwy”, a firmy rzecz jasna pytały go dlaczego zdecydował się na założenie takiego numeru.

Jego odpowiedź była w takich przypadkach rozbrajająco szczera: - Ponieważ jestem zdenerwowany, kiedy otrzymuję kolejny telefon reklamowy podczas oglądania „Coronation Street” - więc czemu miałbym na tym nie zarobić.

Zdaniem mężczyzny wszystkie firmy, z którymi miał do czynienia, z radością korzystały z tego numeru, a jeśli odmawiały - prosił je o kontakt drogą mailową.

Ostrzeżenie

Liczba połączeń marketingowych wykonywanych do Beaumonta sukcesywnie malała - od 20-30 miesięcznie do 13 w lipcu 2013 roku.

Z uwagi na swój domowy charakter pracy, Beaumont był w stanie powiększać swoje zarobki poprzez przeciąganie rozmów z telemarketerami, wypytując ich o wszelkie szczegóły ich oferty.

Mężczyzna wyjawił, że taki schemat działania zmienił jego podejście: „Od teraz wręcz wyczekiwałem na takie połączenia”. Dodał, że zaczął nawet namawiać firmy do kontaktowania się z nim.

Po pewnych przejściach związanych z zakupami online, Beaumont odmówił wykonania telefonu do linii 0845, ale zamiast tego opublikował swój numer na Twitterze, licząc na to, że trafi na niego jeszcze więcej firm marketingowych.

Tym niemniej firma zajmująca się numerami premium Phone Pay Plus zaznacza, że ludzie powinni dwa razy zastanowić się przed dokonaniem takiego fortelu.

Ich zdaniem firmy opiekujące się takimi numerami muszą działać zgodnie z prawami konsumenta, do których wliczają się: przejrzystość, uczciwość i rozpatrywanie skarg. Oznacza to, że należy jasno przedstawić koszt każdego połączenia firmie, która prosi nas o dane kontaktowe.

W rozmowie z dziennikarzami BBC przedstawiciele firmy oznajmili: „Numery premium nie powstały po to, aby być używane w takim celu. Zdecydowanie odradzamy słuchaczom takie pomysły, ponieważ będą karani za takie praktyki zgodnie z naszym regulaminem”.

Ankieta zorganizowana przez organizację Citizens Advice wykazała, że 2/3 ankietowanych Brytyjczyków otrzymało niepożądane telefony , sms-y, maile lub listy od osób, które reklamowały usługi ubezpieczeniowe.

Ponad połowa zapytanych osób wyznała, że w 2012 roku kontaktowano się z nimi w ten sposób więcej niż 10 razy.

Źródło: BBC

Ostatnia internetowa wymiana zdań na czacie odbyła się 28 czerwca 2003 roku. "Mam jechać do Trafford Centre i zabić go na środku galerii?". Lakoniczna odpowiedź przyszła dość szybko: "Tak".

Free Joomla! template by L.THEME