Mimo że w tzw. "Family Day" miał być zamknięty, jeden ze sklepów spożywczych w centrum miasta gościł swego rodzaju "klientów", gdyż drzwi do budynku pozostały nieumyślnie otwarte w czasie święta.

Historia Vlado Taneskiego przywodzi na myśl fikcyjne zdarzenia rodem z "Nagiego Instynktu" czy "Wolnego strzelca". Poczynania dziennikarza opowiadającego o własnych morderstwach przypominają fabułę thrillera z Hollywood, ale sprawa ta jest jak najbardziej prawdziwa.

Free Joomla! template by L.THEME