Apostrofy mogą napsuć krwi każdemu uczącemu się języka angielskiego. Czasami stanowią one zaimki dzierżawcze, czasami wskazują na użycie skrótu od różnych czasowników. Czy mogą też być używane do tworzenia liczby mnogiej?

Apostrof - skrótowce i pominięcia

Skrótowiec (ang. contraction) to skrócona forma słowa (lub grupy słów), która pomija określone litery lub dźwięki. W skrótowcu apostrof reprezentuje brakujące litery. Najczęstsze "contractions" składają się z czasowników tradycyjnych, posiłkowych lub modalnych przyłączonych do pozostałych słów: He would = He'd. I have = I've. They are = They're. You cannot = You can't.

Skrótowiec Pełna forma Przykłady
-n’t not Isn’t (is not), hasn’t (has not)
-‘re are They’re (they are), we’re (we are), you’re (you are)
-‘d had, would She’d (she had, she would), I’d (I had, I would)
-‘ll will We’ll (we will), you’ll (you will)
-‘s is He’s (he is), it’s (it is)
I’m I am
let’s let us

Skrótowce są zwykle uważane za część mowy potocznej. Jeśli piszemy coś o charakterze typowo formalnym to nie powinniśmy ich raczej używać, z wyjątkiem takich przypadków jak "o'clock", gdzie pełna forma (of the clock) nie jest już używana w języku angielskim.

Apostrofy i dopełniacz saksoński

Zasady dotyczące tworzenia zaimków dzierżawczych powodują najprawdopodobniej najwięcej zamieszania w kwestii stosowania apostrofów. Różnią się one w niewielkim stopniu w zależności od tego, jaki rodzaj rzeczownika przerabiamy na dopełniacz saksoński. Oto zasady:

Do większości rzeczowników w liczbie pojedynczej dodajemy apostrof + s: The dog’s leash | The writer’s desk | The planet’s atmosphere

Do większości rzeczowników w liczbie mnogiej dodajemy tylko apostrof: The dogs’ leashes (kilku psów) | The writers’ desks (kilku pisarzy) | The planets’ atmospheres (kilku planet)

Do rzeczowników w liczbie mnogiej, które nie kończą się na "s" również dodajemy apostrof + s: The children’s toys | The geese’s migration route

Podręczniki nie są zgodne co do tego, co zrobić w sytuacji, w której mamy do czynienia z nazwą własną w liczbie pojedynczej kończącą się na "s". Niektórzy eksperci zalecają dodawanie wyłącznie apostrofu: Charles Dickens’ novels | Kansas’ main airport

Inne źródła zalecają natomiast dodawanie apostrofu + s: Charles Dickens’s novels | Kansas’s main airport

Bez względu na wybór stylu, którego będziemy używać, zawsze należy dodawać tylko apostrof do nazw własnych w liczbie mnogiej: The Harrises’ house | The Smiths’ vacation

Należy po prostu korzystać z dowolnego stylu, który pasuje do danej formy pisemnej. Wystarczy zatem wybrać jedną z metod i się jej trzymać, a nie tasować nimi na przemian w jednym tekście.

Apostrofy i zaimki dzierżawcze

Zaimki osobowe, w przeciwieństwie do zwykłych rzeczowników, nie korzystają z apostrofów do tworzenia form dzierżawczych (czyli "co jest czyje"). Większość pisarzy nie ma problemu z zaimkami dzierżawczymi: my, mine, his, her oraz our. Natomiast your, yours, hers, its, ours, their oraz theirs potrafią wprawić ich w osłupienie. Względny zaimek dzierżawczy whose również jest częstą ofiarą nadużycia apostrofów.

Zwróć uwagę, że żadna z tych form nie używa apostrofu. Okazuje się, że dla niektórych z tych zaimków dodanie apostrofu tworzy skrótowiec zamiast formy dzierżawczej (patrz tabela powyżej).

Zaimek osobowy
Zaimek dzierżawczy Forma niezależna
Me My Mine
You Your Yours
He His His
Her Her Hers
It Its
We Our Ours
Them Their Theirs
Who Whose

Jak tworzyć "współwłasność" w języku angielskim?

Co robić z apostrofem, kiedy mówimy o rzeczach, które należą do więcej niż jednej osoby? W takim wypadku dodajemy go tylko do ostatniej osoby:
Bob and Jim’s bait shop (Bob i Jim są właścicielami tego samego sklepu z przynętami) | Ryan, Jessica, and Elinor’s parents (wszyscy troje mają tych samych rodziców)

Natomiast kiedy mówimy o osobnych rzeczach należących do różnych ludzi, trzeba zamienić wszystkie imiona na dopełniacze:

Bob’s and Jim’s bait shops (Bob jest właścicielem jednego sklepu, a Jim innego) Ryan’s, Jessica’s, and Elinor’s parents (każdy z nich posiada innych rodziców)

Używanie zaimków osobowych w konstrukcjach dotyczących współwłasności często brzmi pokracznie (You have their and my gratitude). Zwykle najlepszym rozwiązaniem jest przebudowanie zdania tak, aby uniknąć takiej sytuacji (You have our gratitude lub You have their gratitude and mine).

Apostrofy a liczba mnoga

Używanie niepotrzebnego apostrofu do tworzenia liczby mnogiej rzeczownika jest bardzo częstym błędem uczących się języka angielskiego. Czasami nazywa się to apostrofem ze sklepu spożywczego, ponieważ często jest zauważany w reklamach dyskontów (3 orange’s for a dollar!). Należy tego unikać. Apostrofy nie tworzą rzeczowników w liczbie mnogiej, choć istnieją nieliczne wyjątki.

Jedynym godnym uwagi wyjątkiem od tej reguły jest liczba mnoga małych liter, które są tworzone z apostrofem, aby zapobiec błędnej interpretacji:

NIEPOPRAWNIE: Don’t forget to dot all your is.
POPRAWNIE: Don’t forget to dot all your i’s.
(jeśli chcemy powiedzieć: "nie zapomnij o kropkach nad każdą literką i")

Apostrof w połączeniu z innymi znakami interpunkcyjnymi

Apostrof jest nieodzowną częścią słowa, do której należy, więc nie powinno się go oddzielać od słowa kropkami, przecinkami, znakami zapytania lub innego rodzaju znakami interpunkcyjnymi.
Can I ask you somethin’? | “’Twas the night before Christmas,” he said.

W drugim przykładzie zwróć uwagę na apostrof na początku 'Twas. Apostrofy, które lądują na samym początku skrótowca, są często mylone jako lewostronny pojedynczy cudzysłów. Procesory tekstu zwykle robią to domyślnie. Należy o tym pamiętać, zwłaszcza gdy pisze się o konkretnych dziesięcioleciach, takich jak lata 60. (’60s) lub 90. (’90s)

Kiedy zaglądać do literatury fachowej?

Wcześniej czy później natrafisz na zdanie, które brzmi dobrze na głos, ale wygląda dziwnie na papierze z powodu apostrofów. Do’s and don’ts? Dos and don’ts? Do’s and don’t’s? W takich przypadkach najlepiej sprawdzić kompleksowy przewodnik po stylach, taki jak "Chicago Manual" lub "AP Stylebook" (zgodnie z AP poprawna forma to "do’s and don’ts"). Dobry słownik także może zaoferować cenne wskazówki. Jeśli nie możesz znaleźć precedensu, najlepiej użyć innego słowa lub frazy - nadmiernie kreatywne użycie apostrofu nieuchronnie rozprasza uwagę czytelników.

Źródło: Grammarly

Opublikowano w Nowości w Standardzie

Co kraj to obyczaj. Niektóre dziwią, inne szokują, czasami wprawiają w zachwyt. Trzeba jednak przyznać, że pewna peruwiańska społeczność stosuję praktykę, która może łączyć te trzy aspekty.

Go hard or go home! Jednym z najczęstszych błędów popełnianym przez początkujących przy nauce języka angielskiego jest używanie zwrotów takich jak: "I go to home", "I returned to home" czy "I left from home". Dlaczego właściwie pomijamy tutaj przyimek (to/from)?

Opublikowano w Nowości w Standardzie
czwartek, 20 grudzień 2018 09:16

Dlaczego "Xmas"?

Wysunę śmiałą tezę - chyba każdy, nawet nieznający szczególnie języka angielskiego, zna określenie "Merry Christmas". Co więcej, część z nas z pewnością spotkała się ze skróconą wersją "Merry Xmas". No właśnie - dlaczego akurat "Xmas"?

Opublikowano w Nowości w Standardzie
wtorek, 11 grudzień 2018 09:46

Dlaczego "@"?

We Włoszech nazywany "ślimakiem", w Holandii "małpim ogonem", a w naszym rodzimym języku po prostu "małpą". "@" stał się nieodzownym elementem elektronicznej komunikacji, głównie dzięki adresom e-mail oraz odnośnikami na Twitterze. Znak ten został nawet włączony do kolekcji muzeum sztuki nowoczesnej, gdzie opisywany jest jako przykład "elegancji, ekonomii, intelektualnej przejrzystości i powiew przyszłych możliwych kierunków w sztuce naszych czasów".

Opublikowano w Nowości w Standardzie
piątek, 07 grudzień 2018 16:50

Dlaczego "Włochy"?

Italia, Italy, Italien, Italija, Italië - skoro nazewnictwo tegoż kraju jest w większości języków europejskich niemal identyczne, to dlaczego w Polsce mówimy na niego akurat "Włochy"? Przecież nawet Kaszubi określają to państwo jako "Italskô". Zapraszam na kolejną odsłonę językowych śledztw, tym razem weźmiemy pod lupę naszą piękną polszczyznę.

Opublikowano w Nowości w Standardzie
sobota, 24 listopad 2018 09:52

Dlaczego "o'clock"?

It's eleven o'clock. No właśnie - dlaczego właściwie "o'clock"?

Praktyka stosowania "o'clock" to po prostu pozostałość z prostszych czasów, kiedy zegary nie były rozpowszechnione, a ludzie opowiadali o czasie różnymi sposobami, w zależności od tego, gdzie byli i jakie odniesienia były w danym czasie dostępne.

Ogólnie rzecz biorąc, oczywiście to Słońce było używane jako punkt odniesienia, a czas słoneczny był nieco inny niż czas zegarowy. Zegary dzielą czas równomiernie, podczas gdy w przypadku czasu słonecznego godziny różnią się nieco w zależności od różnych czynników, na przykład od pory roku.

Tak więc, aby odróżnić fakt, że odwołujemy się do czasu zegarowego, a nie jak do zegara słonecznego, już w XIV wieku można było usłyszeć coś w rodzaju: "It is six of the clock", co później (XVI bądź XVII wiek) skrócono do "six o'clock". W tamtych stuleciach powszechnym zjawiskiem było po prostu pominięcie "o" i używanie czegoś w rodzaju "six clock". Takie skracanie różnych form zyskało na popularności szczególnie w XVIII wieku, z którego wywodzi się np. znany "Jack-o'-lantern" (ale to już materiał na zupełnie inny artykuł).

Dziś, gdy zegary są wszechobecne i niewielu ludzi określa czas bezpośrednio poprzez Słońce, w większości przypadków nie jest konieczne, abyśmy odnosili się do czasu "z zegarów", ale praktyka mówienia "o'clock" przylgnęła do nas tak czy inaczej.

Opublikowano w Nowości w Standardzie
wtorek, 06 luty 2018 20:20

Najstarsze słowa w języku angielskim

Chociaż prawdą jest, że nasi najdalsi przodkowie używali swego rodzaju języka migowego, to po pewnym czasie pojawiła się jednak komunikacja werbalna. Jednym ze sposobów badania starodawnych stwierdzeń jest wyszukiwanie wyrazów pokrewnych, które posiadają takie samo znaczenie lub nawet podobny wydźwięk w kilku językach. Wystarczy chociażby porównać angielskie słówko "father" ("ojciec") z włoskim "padre", francuskim "pere", łacińskim "pater" czy "pitar" spotykan w sanskrycie.

Spójrzmy więc wspólnie na listę najstarszych znanych słów w języku angielskim. Jej autorami są redaktorzy serwisu dictionary.com.

I

Słowo "I" ("ja") jest zaimkiem osobowym odnoszącym się do siebie samego. Jest ono datowane na okres przed rokiem 900 naszej ery. Możemy mieć bowiem pewność, że ludzie potrzebowali sposobów na odnoszenie się do siebie (w odniesieniu do matki, brata, męża itd.). Tożsamość była, jest i zawsze będzie ważna.

Nie wspominając już o kwestiach metafizycznych - weźmy na przykład pod uwagę takie ego. Któż nie chciałby zebrać pochwał społeczności za upolowanie olbrzymiego jelenia?

We

"We" ("my") jest mianownikiem liczby mnogiej od słowa "I", więc naturalnie zostało stworzone w podobnym czasie, co poprzednie słówko. Jesteśmy przyzwyczajeni do określania siebie i innych lub "wielu innych". Bo jeśli znasz sposób na określenie siebie samego, to dlaczego by nie znaleźć określenia całej paczki?

Black

Co ciekawe, "black" ("czarny/czerń") jest kolejnym z najwcześniejszych słów w języku angielskim. Określany jako "cierpiący na brak odcienia i jasnośći; pochłaniający światło, nie odbijając żadnego z promieni go tworzących", wcześniej był znany jako "po prostu brak kolorów", co może tłumaczyć tak wczesne jego użycie.

W każdym razie człowiek (przed rokiem 900) zorientował się, że Słońce zachodzi każdej nocy, a niebo staje się mroczną, mętną pustką. Spojler: biały ("white") nie dostał się na tę listę.

Mother

W przypadku tego słowa ("matka") teorię o jego wczesnym powstaniu popiera fakt, że pojęcie rodziny sięga tysięcy lat wstecz. Przez cały ten okres istniał sposób na opisanie osoby, która sprowadziła cię na ten świat.

Give

"Give" ("dawać") to coś, co również robią nasze matki. A jego obecność na liście najstarszych słów (jeszcze jedno, które powstało przed rokiem 900) oznacza, że człowiek już dawno temu nauczył się współpracować, dzielić z innymi. Zanim dowiedzieliśmy się jak ją sklasyfikować, współpraca była podstawowym budulcem społeczeństwa ludzkiego i pozostaje nim nadal. To jasne, że kiedy ludzie nie pracują razem, pojawiają się spięcia i niewiele rzeczy udaje się ukończyć. To jedna z wielu lekcji przekazanych nam przez przodków, o której warto pamiętać!

Man/woman

Skoro mowa o człowieku, określenia kobiety ("woman") i mężczyzny ("man") również pojawiły się przed rokiem 900. Tego typu "identyfikatory" były oczywiście kluczowymi słowami języka angielskiego od zarania dziejów.

Fire

A co tworzy mężczyzna (i kobieta)? Ogień. Utworzenie tego słowa było prawdopodobnie nieodłącznym elementem sztuki przetrwania. Brak prądu? Nie ma problemu. Pocieraj o siebie dwa patyki, a otrzymasz światło, ciepło i poczucie bezpieczeństwa. To kolejne słowo będące fundamentem języka angielskiego, opisujące istotną koncepcję. Najprawdopodobniej to ono pomogło naszym przodkom żyć dłużej.

Ashes

Tak więc, jeśli ogień był jednym z pierwszych słów, logicznym jest, że "ashes" ("popiół/prochy") również pojawiły się niedługo później. Słowo to powstało przed rokiem 950 (więc kilka lat zajęło podjęcie decyzji jak nazwać "sproszkowaną pozostałość, która pozostaje po palącej się materii"). Koniec końców jeśli kończysz już zabawę z ogniem, musisz posprzątać co zostało. Czy właśnie odkryliśmy początek domowych obowiązków?

Hand

Jak ludzie rozpalali ogień (i po nim sprzątali)? Przy użyciu dłoni ("hands")! Ludzie już dawno temu opisywali to, co znajduje się na zakończeniach ramion - a kiedy poparzysz swoją rękę, trzymając obiad nad ogniem, potrzebujesz określenia na to, co tak cholernie piecze...

Hear

I oto mamy do czynienia z większą ilością mowy ciała - czyli częściami ciała, które inspirowały język angielski. Kiedy polowano (nie mając wiele więcej do roboty we wczesnej cywilizacji), wymagana była pewna doza skrytości. Trzeba było być cicho, aby złapać swoją ofiarę. Trzeba było też słuchać ("hear"), gdzie dane zwierzę chadzało lub jadało, żeby można było określić jego lokalizację.

Lub też, bardziej realistycznie, prawdopodobnie trzeba było zapytać kompana od polowania: "Słyszałeś to?!" na wypadek, gdyby niedźwiedź pojawił się na czyjejś drodze i konieczna była ucieczka. Słowo to powstało przed rokiem 950 w celu wzmocnienia interakcji międzyludzkich.

Opublikowano w Nowości w Standardzie
środa, 19 październik 2016 09:38

Skąd się wzięło „OK”?

OK, okay, okej — każdy z nas spotyka się z tym zwrotem bardzo często. Doskonale wiemy, że oznacza on aprobatę, bądź po prostu „dobrze”, „dobry”. Skąd jednak wzięło się to interesujące słówko?

Do tej pory pojawiło się kilka prób wyjaśnienia pochodzenia „ok”, które przedarło się do codziennego języka mieszkańców USA w połowie XIX wieku. Większość z nich to czyste spekulacje. Mało prawdopodobne, z lingwistycznego i historycznego punktu widzenia, jest to, że zwrot ten wyewoluował ze: szkockiego „och aye”, greckiego „ola kala” („to jest dobre”), indiańskiego „oke” lub „okeh” („tak to jest”), francuskiego „aux Cayes” („z portu Cayes” — znanego z dobrego rumu) czy „au quai” („na molo” — fraza używana przez francuskich stoczniowców).

O wiele bardziej prawdopodobnym scenariuszem jest wyjaśnienie tego słowa jako skrót od „orl korrekt”, humorystycznego, błędnego zapisu „all correct” („wszystko poprawne”), który stał się popularny w USA w latach 30. XIX wieku. Innym zachowanym źródłem pisanym użycia „ok” jest to, które pochodzi z lat 40. XIX wieku i było wówczas używane przez Partię Demokratyczną podczas wyborów prezydenckich w Stanach w 1840 roku. Kandydat Martin Van Buren nosił przydomek „Old Kinderhook” (odnoszący się do jego miejsca urodzenia), natomiast jego zwolennicy utworzyli formację „OK Club”. To niewątpliwie przyczyniło się do popularyzacji terminu „ok” (choć nie pomogło Van Burenowi, któremu nie udało się ponownie zostać prezydentem).

Jedyną teorią, która może konkurować z powyższą pod względem prawdopodobieństwa, jest pochodzenie „ok” ze slangu czarnoskórych niewolników z zachodniej Afryki. Miałoby to mieć odniesienie do słów „w porządku” lub „dokładnie tak” w kilku afrykańskich dialektach. Tak czy siak — dowody historyczne są na razie niewystarczające, by jednoznacznie określić dokładne źródło pochodzenia popularnej „okejki”. Nie pozostaje nam nic innego, jak doszukiwać się kolejnych przesłanek w tej sprawie!

Źródło: oxforddictionaries.com

Opublikowano w Nowości w Standardzie
środa, 05 październik 2016 09:46

Ferdydurke i dord, czyli słowa-widma

W niemal każdym języku na tym świecie można spotkać ciekawe zjawisko. Mam na myśli tak zwane „ghost words” (słowa-widma), które... nie mają żadnego znaczenia, a w słowniku pojawiły się na przykład poprzez błąd drukarski.

Po raz pierwszy określenia „ghost word” użył w 1886 roku profesor Walter William Skeat. W swojej przemowie odniósł się on do słowa „kimes”, które było wówczas błędną pisownią słówka „knives” (noże). „Kime” zostało opublikowane w tekście „Edinburgh Review” w 1808 roku.

Przykładów tego typu zjawisk jest na świecie całkiem sporo. Jednym z najbardziej popularnych z takich terminów w Anglii jest „dord”, które figurowało w słownikach przez osiem lat w XX wieku (niektóre źródła podają, że trwało to nawet 13 lat). Była to pomyłka w druku, a ten niechlubny wpis pojawił się w Webster's New International Dictionary. Innym słowem-widmo w języku angielskim jest chociażby „Phantomnation”.

Kolejne takież słówka można znaleźć m.in. w języku japońskim oraz chińskim. Japońskie „kusege” było mylnie przedstawiane jako „paskudne włosy”, natomiast chińskie „hsiao” było niesłusznie opisywane jako rodzaj specjalistycznego oprogramowania.

W języku polskim jednym z najbardziej znanych słów-widmo jest ferdydurke, czyli tytuł powieści Witolda Gombrowicza. Poloniści nie są jednak zgodni w kwestii jego interpretacji, a zabawę tytułem większość z nich traktuje jako „dopuszczalną”. Dlaczego by nie? :)

Opublikowano w Nowości w Standardzie

Free Joomla! template by L.THEME