Zespół fizyków z Uniwersytetów w Vermont i Waterloo odkrył, że sfera zimnych atomów helu podąża za dziwacznym prawem fizyki - zwanym prawem obszaru splątania - obserwowanym również w czarnych dziurach. Odkrycie to zostało opisane w 2017 roku w internetowym wydaniu czasopisma Nature Physics.

W latach siedemdziesiątych XX wieku sławni fizycy teoretyczni Stephen Hawking i Jacob Bekenstein odkryli coś dziwnego w czarnych dziurach.

Obliczyli oni, że kiedy materia wpada do jednej z tych bezdennych dziur w przestrzeni, ilość informacji, którą pochłania - co fizycy nazywają entropią - wzrasta tylko tak szybko, jak szybko wzrasta jej powierzchnia, a nie objętość.

- Odkryliśmy, że ten sam rodzaj prawa fizyki jest przestrzegany w przypadku informacji kwantowej w nadciekłym helu - powiedział Adrian Del Maestro, adiunkt na Wydziale Fizyki Uniwersytetu w Vermont i autor projektu.

Aby dokonać swojego odkrycia, dr Del Maestro i współautorzy stworzyli najpierw dokładną symulację fizyki ekstremalnie zimnego helu-4 (izotopu pierwiastka helu) po tym, jak przekształca się on z gazu w formę materii zwaną nadciekłością (lub nadpłynnością).

- Poniżej około dwóch Kelvinów, atomy helu-4 - wykazujące podwójną falowo-cząsteczkową naturę, którą odkrył Max Planck i inni - zlepiają się ze sobą w taki sposób, że poszczególne atomy nie mogą być opisane niezależnie od siebie - wyjaśniają naukowcy.

- Zamiast tego, tworzą one kooperacyjny taniec, który naukowcy nazywają splątaniem kwantowym.

Używając dwóch superkomputerów, zbadali oni interakcje 64 atomów helu w stanie nadpłynności.

Odkryli, że ilość splątanej informacji kwantowej współdzielonej pomiędzy dwoma regionami pojemnika - sfery superpłynnego helu-4 odgrodzonej od większego pojemnika - była określona przez pole powierzchni sfery, a nie jej objętość.

Wygląda na to, że podobnie jak holograf, trójwymiarowa objętość przestrzeni jest w całości zakodowana na jej dwuwymiarowej powierzchni. Zupełnie jak w czarnej dziurze.

Pomysł ten był przypuszczalnie związany z zasadą fizyki zwaną "lokalnością", ale nigdy wcześniej nie został zaobserwowany w eksperymencie.

Dzięki zastosowaniu kompletnej symulacji numerycznej wszystkich atrybutów helu-4, zespół był - po raz pierwszy w historii - w stanie wykazać istnienie prawa obszaru splątania w prawdziwej cieczy kwantowej.

- Nadciekły hel-4 mógłby stać się ważnym zasobem - paliwem - dla nowej generacji komputerów kwantowych - powiedział dr Del Maestro.

- Ale aby wykorzystać jego ogromny potencjał przetwarzania informacji, musimy głębiej zrozumieć, jak on działa - skwitował.

Źródło: Sci-News.com

W 1977 roku brytyjski telewizyjny biuletyn informacyjny został przerwany przez głos podający się za "Galaktyczne Dowództwo Asztar" i polecający ludzkości porzucenie broni, aby mogła uczestniczyć w "przyszłym przebudzeniu" i "osiągnąć wyższy stan ewolucji". Po sześciu minutach transmisja wróciła do normy.

Informacje na ten temat podaje niezawodna angielskojęzyczna Wikipedia:

Wydarzenie znane jako "Przerwa w nadawaniu Southern Television" było zakłóceniem sygnału nadawczego, które miało miejsce 26 listopada 1977 roku w części południowej Anglii. Dźwięk audycji Southern Television został zastąpiony przez głos podający się za przedstawiciela 'Ashtar Galactic Command'. Mówca przekazał wiadomość, w której instruował ludzkość, aby porzuciła broń, by mogła uczestniczyć w "przyszłym przebudzeniu" i "osiągnąć wyższy stan ewolucji". Po sześciu minutach audycja powróciła do zaplanowanego programu.

Późniejsze dochodzenie wykazało, że nadajnik Hannington należący do Independent Broadcasting Authority retransmitował sygnał z małego, ale pobliskiego, nieautoryzowanego nadajnika, zamiast z zamierzonego źródła. Sprawca nie został nigdy zidentyfikowany.

Wydarzenie to wywołało setki telefonów od zaniepokojonych członków społeczeństwa i było szeroko relacjonowane w brytyjskich i amerykańskich gazetach. Doniesienia te są czasami sprzeczne, m.in. różnią się co do nazwy użytej przez mówcę i brzmienia jego komunikatu.

Szerszy opis

W sobotę 26 listopada 1977 roku, Andrew Gardner z ITN prowadził podsumowanie wiadomości.  O 17:10 obraz telewizyjny lekko się zachwiał, po czym nastąpiło głębokie buczenie. Dźwięk został zastąpiony zniekształconym głosem, który przez prawie sześć minut wygłaszał swą wiadomość.

Haker podawał się za Vrillona, przedstawiciela Galaktycznego Dowództwa Asztar ("Ashtar" to nazwa związana z komunikacją pozaziemską od 1952 roku). Relacje o tym zdarzeniu różnią się, niektórzy nazywają mówcę "Vrillonem" lub "Gillonem", a inni - "Asteronem".

Przerwa ustała wkrótce po dostarczeniu oświadczenia, a transmisje wróciły do normy na krótko przed końcem kreskówki Looney Tunes. Późnym wieczorem Southern Television przeprosiła za to, co opisała jako "przełamanie dźwięku" u niektórych odbiorników. ITN również poinformowała o tym incydencie w swoim własnym sobotnim biuletynie późnym wieczorem.

Transkrypcja wiadomości

Pełna transkrypcja wiadomości brzmi następująco:

Mówi do was głos Vrillona, przedstawiciela Galaktycznego Dowództwa Ashtar. Przez wiele lat widzieliście nas jako światła na niebie. Przemawiamy do was teraz w pokoju i mądrości, tak jak czyniliśmy z waszymi braćmi i siostrami na całej tej waszej planecie Ziemi. Przychodzimy, aby ostrzec was o przeznaczeniu waszej rasy i waszego świata, abyście mogli przekazać waszym bliźnim drogę, którą powinniście obrać, aby uniknąć katastrofy, która zagraża waszemu światu i istotom na naszych światach wokół was. Wszystko po to, abyście mogli uczestniczyć w wielkim przebudzeniu, gdy planeta przechodzi w Nową Erę Wodnika. Nowa Era może być czasem wielkiego pokoju i ewolucji dla waszej rasy, lecz tylko wtedy, gdy wasi władcy zostaną uświadomieni o złych siłach, które mogą przyćmić ich wyroki. Bądźcie teraz spokojni i słuchajcie, gdyż wasza szansa może się już nie powtórzyć. Cała wasza broń zła musi zostać usunięta. Czas konfliktu już minął i rasa, której jesteście częścią, może przejść do wyższych etapów swojej ewolucji, jeśli okażecie się tego godni. Macie niewiele czasu, żeby nauczyć się żyć razem w pokoju i dobrej woli. Małe grupy na całej planecie uczą się tego i istnieją po to, żeby przekazać wam wszystkim światło nadchodzącego Nowego Wieku. Możecie swobodnie przyjąć lub odrzucić ich nauki, lecz tylko ci, którzy nauczą się żyć w pokoju, przejdą do wyższych sfer duchowej ewolucji. Usłyszcie teraz głos Vrillona, przedstawiciela Galaktycznego Dowództwa Asztar, który mówi do was. Bądźcie świadomi tego, że obecnie na waszym świecie działa wielu fałszywych proroków i przewodników. Będą oni wysysać z was energię, którą nazywacie pieniędzmi i będą ją wykorzystywać do złych celów, dając wam w zamian bezwartościowy szlam. Wasze wewnętrzne Boskie Ja ochroni was przed tym. Musicie nauczyć się być wrażliwi na głos wewnątrz, który może wam powiedzieć, co jest prawdą, a co zamieszaniem, chaosem i nieprawdą. Nauczcie się słuchać głosu prawdy, który jest w was, a poprowadzicie siebie na ścieżkę ewolucji. To jest nasze przesłanie do naszych drogich przyjaciół. Obserwowaliśmy wasz wzrost przez wiele lat, jak wy również obserwowaliście nasze światła na waszym niebie. Wiecie teraz, że jesteśmy tutaj i że na waszej Ziemi i wokół niej jest więcej istot, niż przyznają wasi naukowcy. Jesteśmy głęboko zatroskani o was i waszą drogę do światła i zrobimy wszystko, co w naszej mocy, by wam pomóc. Nie obawiajcie się, starajcie się tylko poznać siebie i żyć w harmonii z drogami waszej planety Ziemi. My tutaj w Galaktycznym Dowództwie Asztar dziękujemy za waszą uwagę. Opuszczamy teraz płaszczyzny waszego istnienia. Niech będzie wam błogosławiona najwyższa miłość i prawda kosmosu.

Z kolei w wydaniu czasopisma Fortean Times z zimy 1977 roku zamieszczono transkrypcję tego, co opisano jako "krótką wiadomość", która została wtedy nadana i brzmiało to nieco inaczej:

To jest głos Asterona. Jestem upoważnionym przedstawicielem Misji Międzygalaktycznej i mam wiadomość dla planety Ziemi. Zaczynamy wchodzić w okres Wodnika i istnieje wiele korekt, które muszą zostać dokonane przez Ziemian. Cała wasza broń zła powinna zostać zniszczona. Macie tylko krótki czas by nauczyć się żyć razem w pokoju. Musicie żyć w pokoju... albo opuścicie galaktykę.

Dochodzenie

W tamtym czasie nadajnik telewizyjny UHF w Hannington był nietypowy, ponieważ był jednym z niewielu głównych nadajników, który retransmitował sygnał odbierany z innego nadajnika (nadajnik Rowridge na wyspie Wight należący do Independent Broadcasting Authority), a nie był zasilany bezpośrednio przez linię stacjonarną. W konsekwencji był on otwarty na tego rodzaju ingerencję w sygnał, ponieważ nawet transmisja o stosunkowo niskiej mocy bardzo blisko odbiornika retransmisji mogła zakłócić odbiór zamierzonego sygnału, co powodowało wzmocnienie nieautoryzowanej transmisji i jej retransmisję na znacznie większym obszarze. IBA stwierdziła, że przeprowadzenie takiego dowcipu powinno wymagać "znacznej ilości technicznego know-how", a rzecznik Southern Television dodał: "Hochsztapler zagłuszył nasz nadajnik w dzikich zakątkach North Hampshire, przykładając inny nadajnik bardzo blisko niego". Ów hochsztapler nigdy nie został zidentyfikowany.

Reakcja opinii publicznej i mediów

Incydent wywołał lokalny niepokój i zyskał rozgłos. W niedzielnych gazetach następnego dnia IBA ogłosiła, że transmisja była dowcipem żartownisia. IBA potwierdziła też, że był to pierwszy taki przypadek.

Setki zaniepokojonych widzów zalały Southern Television telefonami w sobotnią noc po tym, jak głos przerwał rutynowy program informacyjny na ponad sześć minut.

Doniesienia o tym wydarzeniu niosły się po całym świecie, a liczne amerykańskie gazety podchwyciły historię z agencji prasowej UPI.

Transmisja stała się przypisem w ufologii, ponieważ niektórzy zdecydowali się przyjąć rzekomą transmisję "obcych" za wartość nominalną, kwestionując wyjaśnienie przechwycenia nadajnika. W ciągu dwóch dni od opublikowania informacji o incydencie w "The Times", w liście do redakcji opublikowanym 30 listopada 1977 roku zapytano: "[Jak] IBA - lub ktokolwiek inny - mogą być pewni, że transmisja była jedynie żartem?". Redakcja jednej z amerykańskich gazet regionalnych - Eugene Register-Guard - skomentowała: "Nikt nie wydawał się brać pod uwagę, że 'Asteron' mógł być prawdziwy." Ponadto w 1985 r. historia ta weszła do miejskiego folkloru, z sugestiami, że nigdy nie było żadnego konkretnego wyjaśnienia tej transmisji.

W 1999 roku odcinek serialu telewizyjnego dla dzieci "It's a Mystery" opisał to wydarzenie, a wyprodukował go jeden z następców Southern - Meridian Television. W epizodzie odtworzono incydent z fałszywych raportów informacyjnych i widzowie mogli go przeżyć na nowo.

Wykorzystanie w kulturze popularnej

Nelson Algren zawarł wariację tego komunikatu w swojej książce pt. "The Devil's Stocking" (1983), będącej fikcyjną relacją z procesu Rubina Cartera, prawdziwego łowcy nagród, który został uznany za winnego podwójnego morderstwa. W książce, gdy rozpoczyna się okres buntów w więzieniu, postać 'Kenyatty' wygłasza przemówienie, które jest dokładnym odzwierciedleniem transkrypcji z przerwania programu Southern Television:

"Jestem upoważnionym przedstawicielem Misji Międzygalaktycznej" - Kenyatta w końcu ujawnił swoje referencje. "Mam wiadomość dla planety Ziemia. Zaczynamy wkraczać w okres Wodnika. Wiele korekt musi zostać dokonanych przez Ziemian. Cała wasza broń zła musi zostać zniszczona. Macie tylko krótki czas by nauczyć się żyć razem w pokoju. Musicie żyć w pokoju" - tu zrobił pauzę, aby przyciągnąć uwagę wszystkich - "musicie żyć w pokoju albo opuścicie galaktykę na zawsze!"

Na swoim albumie z 2020 roku o nazwie "Common Sense Dancing", muzyk Duncan Parsons zamieścił utwór A Breakthrough In Sound, który opisuje przerwanie transmisji z fikcyjnego punktu widzenia osoby będącej świadkiem tego wydarzenia, oglądającej telewizję w trakcie jego trwania. Podkład wykorzystuje w dużej mierze dźwięki Melotronu.

Źródło: Wikipedia

Wyjątkowy meteoryt, który spadł na radziecką bazę wojskową w Jemenie w 1980 roku, mógł pochodzić z jednego z księżyców Marsa. Na Ziemi znaleziono kilka meteorytów z Czerwonej Planety, ale może to być jedyny dostępny dla nas fragment rzeczywistej marsjańskiej skały księżycowej.

Andriej Iwanow, który ma swoje biuro w Wernadskim Instytucie Geochemii i Chemii Analitycznej w Moskwie, spędził dwie dekady prowadząc badania nad meteorytem Kaidun wielkości pięści, zanim zdecydował, że musi to być odprysk Fobosa, większego z dwóch księżyców marsjańskich. - Nie mogę znaleźć lepszego kandydata - powiedział Iwanow w rozmowie z "New Scientist". Badanie zostało opublikowane w marcowym wydaniu "Solar System Research" zatytułowanym: "Czy meteoryt Kaidun jest próbką Fobosa?".

Mars posiada dwa naturalne satelity: księżyce zwane Fobos (z greckiego "strach") i Deimos ("terror"). Fobos jest jednym z najciemniejszych obiektów w naszym Układzie Słonecznym, w większości bezbarwnym (ciemnoszarym) satelitą, z wyjątkiem słabo czerwonawo-pomarańczowego odcienia rzucanego przez odbicie światła słonecznego na Marsie. Dlatego też księżyc w pełni nie rozjaśnia marsjańskich nocy w zasadzie wcale.

Meteoryt Kaidun jest jak żaden inny na świecie - a przecież udokumentowano co najmniej 23 tys. sztuk. Jest wykonany z wielu małych kawałków materiału, w tym minerałów, których nigdy wcześniej nie widziano.

Współpracując z Michaelem Zolenskim z NASA Johnson Space Center w Teksasie, Iwanow użył mikroskopu elektronowego, aby przyjrzeć się strukturze krystalicznej skały kosmicznej, przejrzał jej minerały za pomocą promieni rentgenowskich i odparowanych fragmentów w celu skatalogowania elementów wewnątrz. I każda próbka okazała się czymś "nowym i dziwnym", mówi Zolenski.

Pośród dziwnych materiałów meteorytu były dwa fragmenty skały wulkanicznej, które tworzą się tylko w masywnych, podobnych do planet ciałach z rdzeniem, płaszczem i skorupą.

Meteoryt ten "zajmuje szczególne miejsce w światowej kolekcji" - napisał Iwanow. - Kaidun charakteryzuje się niespotykaną różnorodnością materiałów meteorytowych w składzie (...) W Kaidun zidentyfikowano prawie 60 minerałów i faz mineralnych, w tym kilka nie występujących w naturze, takich jak florenskiit, FeTiP, pierwszy znany fosforek pierwiastka litofilnego [wykonany z fosforu, tytanu i żelaza]. Kaidun jest jedynym znanym przykładem węglowego chondrytu (materiału meteorytowego bogatego w węgiel).

Jednak duża część meteorytu jest rodzajem materiału bogatego w węgiel, który występuje tylko w asteroidach. Zolenski uważa, że ten paradoks można wytłumaczyć, jeśli meteoryt pochodzi z marsjańskiego księżyca. Uważa się, że zarówno Fobos, jak i Deimos są asteroidami "chwytanymi" przez Marsa, gdy wędrują w przestrzeni kosmicznej. To by tłumaczyło obecność materiału węglowego. A kawałki skały wulkanicznej mogą być kawałkami Marsa, rzuconymi na orbitę, gdy inne planetoidy uderzały w planetę.

Fobos jest bardziej prawdopodobnym kandydatem: krąży zaledwie 6000 kilometrów od powierzchni planety, znacznie bliżej niż Deimos, prawdopodobnie więc pochłonął o wiele więcej fragmentów skały Marsa.

Iwanow opisał to odkrycie w streszczeniu jego badań: "Meteoryt Kaidun wykazuje niesamowitą różnorodność materiału pozaziemskiego. Ciało macierzyste meteorytu składa się głównie z węglowego chondrytu drugiego rodzaju petrologicznego. Meteoryt jest specyficzny w swoim składzie: zawiera liczne fragmenty i wtrącenia powstałe na wczesnym etapie ewolucji Układu Słonecznego przez kondensację mgławicową, metasomatozę gazową, aglomerację i inne procesy oraz dwa różne fragmenty zróżnicowanego materiału wzbogaconego w alkalia, który dostał się do ciała macierzystego w wyniku różnych zdarzeń. Dane dotyczące składu litologicznego meteorytu Kaidun dają mocne argumenty przemawiające za uznaniem macierzystego ciała meteorytu za węglowego chondrytowego satelitę dużej zróżnicowanej planety. Fobos, księżyc Marsa, jest najbardziej prawdopodobnym kandydatem. Wiele cech meteorytu Kaidun można dobrze wyjaśnić w ramach popularnej hipotezy o pochodzeniu Fobosa na podstawie modelu wychwytywania mgławicy".

- Pomysł ten wydaje się być prawdopodobny, choć nieco spekulacyjny - mówi Sara Russell, ekspert od meteorytów w Muzeum Historii Naturalnej w Londynie. - Na Fobos nie wysłano lądowników, więc prawie nic nie wiadomo o składzie i geologii tego ciała. Zolenski uważa, że ​​źródłem mogła być niecodzienna asteroida. Nadzieja na rozwiązanie tej tajemnicy spoczywa na Europejskiej Agencji Kosmicznej, która została poproszona przez brytyjskich naukowców o rozważenie wysłania misji na Fobos w ramach programu eksploracji Marsa.

Źródło: Astrobio.net

Free Joomla! template by L.THEME