Wyjątkowy meteoryt, który spadł na radziecką bazę wojskową w Jemenie w 1980 roku, mógł pochodzić z jednego z księżyców Marsa. Na Ziemi znaleziono kilka meteorytów z Czerwonej Planety, ale może to być jedyny dostępny dla nas fragment rzeczywistej marsjańskiej skały księżycowej.

Andriej Iwanow, który ma swoje biuro w Wernadskim Instytucie Geochemii i Chemii Analitycznej w Moskwie, spędził dwie dekady prowadząc badania nad meteorytem Kaidun wielkości pięści, zanim zdecydował, że musi to być odprysk Fobosa, większego z dwóch księżyców marsjańskich. - Nie mogę znaleźć lepszego kandydata - powiedział Iwanow w rozmowie z "New Scientist". Badanie zostało opublikowane w marcowym wydaniu "Solar System Research" zatytułowanym: "Czy meteoryt Kaidun jest próbką Fobosa?".

Mars posiada dwa naturalne satelity: księżyce zwane Fobos (z greckiego "strach") i Deimos ("terror"). Fobos jest jednym z najciemniejszych obiektów w naszym Układzie Słonecznym, w większości bezbarwnym (ciemnoszarym) satelitą, z wyjątkiem słabo czerwonawo-pomarańczowego odcienia rzucanego przez odbicie światła słonecznego na Marsie. Dlatego też księżyc w pełni nie rozjaśnia marsjańskich nocy w zasadzie wcale.

Meteoryt Kaidun jest jak żaden inny na świecie - a przecież udokumentowano co najmniej 23 tys. sztuk. Jest wykonany z wielu małych kawałków materiału, w tym minerałów, których nigdy wcześniej nie widziano.

Współpracując z Michaelem Zolenskim z NASA Johnson Space Center w Teksasie, Iwanow użył mikroskopu elektronowego, aby przyjrzeć się strukturze krystalicznej skały kosmicznej, przejrzał jej minerały za pomocą promieni rentgenowskich i odparowanych fragmentów w celu skatalogowania elementów wewnątrz. I każda próbka okazała się czymś "nowym i dziwnym", mówi Zolenski.

Pośród dziwnych materiałów meteorytu były dwa fragmenty skały wulkanicznej, które tworzą się tylko w masywnych, podobnych do planet ciałach z rdzeniem, płaszczem i skorupą.

Meteoryt ten "zajmuje szczególne miejsce w światowej kolekcji" - napisał Iwanow. - Kaidun charakteryzuje się niespotykaną różnorodnością materiałów meteorytowych w składzie (...) W Kaidun zidentyfikowano prawie 60 minerałów i faz mineralnych, w tym kilka nie występujących w naturze, takich jak florenskiit, FeTiP, pierwszy znany fosforek pierwiastka litofilnego [wykonany z fosforu, tytanu i żelaza]. Kaidun jest jedynym znanym przykładem węglowego chondrytu (materiału meteorytowego bogatego w węgiel).

Jednak duża część meteorytu jest rodzajem materiału bogatego w węgiel, który występuje tylko w asteroidach. Zolenski uważa, że ten paradoks można wytłumaczyć, jeśli meteoryt pochodzi z marsjańskiego księżyca. Uważa się, że zarówno Fobos, jak i Deimos są asteroidami "chwytanymi" przez Marsa, gdy wędrują w przestrzeni kosmicznej. To by tłumaczyło obecność materiału węglowego. A kawałki skały wulkanicznej mogą być kawałkami Marsa, rzuconymi na orbitę, gdy inne planetoidy uderzały w planetę.

Fobos jest bardziej prawdopodobnym kandydatem: krąży zaledwie 6000 kilometrów od powierzchni planety, znacznie bliżej niż Deimos, prawdopodobnie więc pochłonął o wiele więcej fragmentów skały Marsa.

Iwanow opisał to odkrycie w streszczeniu jego badań: "Meteoryt Kaidun wykazuje niesamowitą różnorodność materiału pozaziemskiego. Ciało macierzyste meteorytu składa się głównie z węglowego chondrytu drugiego rodzaju petrologicznego. Meteoryt jest specyficzny w swoim składzie: zawiera liczne fragmenty i wtrącenia powstałe na wczesnym etapie ewolucji Układu Słonecznego przez kondensację mgławicową, metasomatozę gazową, aglomerację i inne procesy oraz dwa różne fragmenty zróżnicowanego materiału wzbogaconego w alkalia, który dostał się do ciała macierzystego w wyniku różnych zdarzeń. Dane dotyczące składu litologicznego meteorytu Kaidun dają mocne argumenty przemawiające za uznaniem macierzystego ciała meteorytu za węglowego chondrytowego satelitę dużej zróżnicowanej planety. Fobos, księżyc Marsa, jest najbardziej prawdopodobnym kandydatem. Wiele cech meteorytu Kaidun można dobrze wyjaśnić w ramach popularnej hipotezy o pochodzeniu Fobosa na podstawie modelu wychwytywania mgławicy".

- Pomysł ten wydaje się być prawdopodobny, choć nieco spekulacyjny - mówi Sara Russell, ekspert od meteorytów w Muzeum Historii Naturalnej w Londynie. - Na Fobos nie wysłano lądowników, więc prawie nic nie wiadomo o składzie i geologii tego ciała. Zolenski uważa, że ​​źródłem mogła być niecodzienna asteroida. Nadzieja na rozwiązanie tej tajemnicy spoczywa na Europejskiej Agencji Kosmicznej, która została poproszona przez brytyjskich naukowców o rozważenie wysłania misji na Fobos w ramach programu eksploracji Marsa.

Źródło: Astrobio.net

Free Joomla! template by L.THEME