Czy sześć 20-minutowych drzemek dziennie uczyni cię bardziej produktywnym?

Jeśli jesteś kimś takim jak my, uważasz sen za święty, nieodzowny, wyczekiwany święty nocny rytuał. Jeśli zaś jesteś jak Leonardo da Vinci lub Nikola Tesla, uważasz go za stratę czasu. Bluźnierstwo - wiem. Podobno ci dwaj stosowali plan snu, który jest tak agresywny, że niektórzy zmęczą się tylko na samą myśl. Dzięki, ale spasujemy.

Robisz się bardzo, bardzo śpiący

Nie ma nic kontrowersyjnego w stwierdzeniu, że sen jest ważny. Brak snu sprawia, że jesz więcej niż potrzebujesz - sprawia, że prowadzisz jak pijany głupiec, zabija twoją zdolność do nauki i dosłownie zjada twój mózg. Chociaż wiadomo, że sen jest kluczowy z niezliczonych powodów, nikt nigdy nie powiedział, że trzeba sprowadzić to wszystko do jednego dłuższego posiedzenia - o przepraszam: leżenia?

Podczas gdy pokoje do drzemek są uznawane za przełomową innowację w modnych, nowoczesnych miejscach pracy (drzemki robią robotę, ludzie!), sen w połowie dnia nie jest wcale nowym pojęciem. W rzeczywistości, ludzie w epoce przedindustrialnej często dzielili swój sen nocny na segmenty: "pierwszy sen" i "drugi sen". Ale, jak głosi legenda, niektórzy z największych myślicieli historii poszli o krok dalej.

Ma ktoś Red Bulla?

Podobno Leonardo da Vinci i Nikola Tesla utknęli w niemal wykańczającym cyklu snu. Podczas gdy przedindustrialni segmentowi drzemkowicze mieli dwufazową rutynę (uderzanie w kimono dwa razy w ciągu dnia), da Vinci i Tesla praktykowali najbardziej intensywny przykład spania wielofazowego (spanie ponad trzy razy w ciągu dnia). Cóż to za rutyna z wyboru (rzekomo)? To tzw. "cykl nadczłowieka" (Uberman Schedule).

Cykl ten składa się z sześciu 20-minutowych drzemek, równomiernie rozłożonych w ciągu dnia. Zaleca się utrzymywanie tego rytmu w nieskończoność. Według Towarzystwa Polifazowego, można dostosować system w sposób niekwalifikowalny, tak aby dopasować go do swoich potrzeb. Możliwe przyjęcie tej praktyki przez włoskiego odkrywcę zostało opisane przez Claudio Stampiego w książce z 1992 roku pt. "Why We Nap": "Jednym z jego sekretów, jak przynajmniej twierdzono, była unikalna formuła snu: spał 15 minut z każdych czterech godzin, co dawało w sumie dziennie tylko 1,5 godziny snu". Wygląda więc na to, że był on w stanie zyskać dodatkowe sześć produktywnych godzin dziennie. Podążając za tym unikalnym schematem, w ciągu 67 lat swojego życia "zyskał" dodatkowe 20 do celów produktywnych".

Tesla podobno nigdy nie spał dłużej niż dwie godziny w ciągu doby, choć może się to wydawać nieprawdopodobne. Ale, apelujemy, nie próbujcie tego naśladować. To mógł być ten czynnik, który doprowadził go do załamania psychicznego w wieku 25 lat. "Profesorowie na uniwersytecie ostrzegali ojca Tesli, że młodego uczonego zabijają nawyki pracy i snu" - opisuje czasopismo "Smithsonian".

Powodem, dla którego ludzie poddają się dziwnym godzinom snu i skracają zmiany w jego czasie jest oczywisty: więcej czasu oznacza - w idealnym założeniu - większą wydajność. Badanie opublikowane w 1989 roku w czasopiśmie "Work & Stress" wykazało, że wielofazowe strategie snu poprawiają długotrwałą wydajność. Tak więc, nie tylko masz więcej czasu na to, co musisz zrobić, ale może nawet osiągniesz lepsze wyniki, gdy to zrobisz. Po prostu zrób sobie przysługę i nie zapędź się z tym do skrajności jak Tesla.

Źródło: Discovery.com

Free Joomla! template by L.THEME