W 1831 roku dwóch mężczyzn włamało się do City Bank of New York i uciekło z prawie 250 tys. dolarów. Mówi się, że był to pierwszy napad na bank w USA. Okazuje się, że to nie do końca prawda.

Otóż inny napad mający miejsce 30 lat przed tym wspominanym powyżej powinien dzierżyć ten tytuł - to dość osobliwa opowieść, którą uwieczniono w postaci obrazu olejnego przedstawiającego kowala - dzieło to obecnie jest przechowywane w Akademii Sztuk Pięknych w Pensylwanii.

Był rok 1798 - kowal Patrick Lyon przebywał w Lewiston w stanie Delaware, pochłonięty czytaniem gazety. Ta opisywała oszałamiającą historię kradzieży z Bank of Pennsylvania w Carpenter's Hall w Filadelfii we wczesnych godzinach porannych, z której łup stanowił ponad 160 tys. dolarów - zdumiewająca kwota, którą można dzisiaj przeliczyć na ponad 3 miliony USD.

Gawiedź lubi czytać o napadach na banki (być może dlaczego teraz to czytasz, drogi czytelniku), ale Lyon miał bardziej osobisty interes w tej sprawie. Jego ostatnią pracą, zanim przybył do Delaware, była wymiana okuć i zamków w drzwiach skarbca Bank of Pennsylvania - tego, którego właśnie obrabowano, zgodnie z historią opisaną w "Carpenter's Hall".

Wydawało się, że była to robota wewnętrzna, a Lyon od razu miał na myśli dwóch podejrzanych: stolarza Samuela Robinsona, który pracował dla banku i innego mężczyznę, współpracownika Robinsona, którego Lyon nie znał osobiście.

Tymczasem Lyon nie zauważał tego, że jako kowal, który pracował przy drzwiach skarbca i który wkrótce potem opuścił Filadelfię, sam jawił się jako podejrzany.

Po tym, jak stary znajomy skontaktował się z Lyonem i zasugerował, że jest podejrzany o tę bezczelną kradzież, Lyon zrobił to, co uważał za słuszne, i wrócił do Filadelfii, aby oczyścić swoje imię.

Za swój trud został jednak wtrącony do więzienia.

Pracownicy banku podejrzewali, że Lyon zwyczajnie stworzył dodatkowy klucz do skarbca, gdy nad nim pracował. Przez trzy miesiące Lyon był przetrzymywany w więzieniu Walnut Street w Filadelfii.



Jedyną rzeczą, która okazała się wybawieniem dla Lyona, był kretynizm rzeczywistego złodzieja, który okazał się nieznajomym, którego Lyon podejrzewał przez cały czas i odtąd był identyfikowany jako Izaak Davis. Mężczyzna zwerbował wspólnika, który pomógł mu w kradzieży.

"Duet ten najwyraźniej dokonał zbrodni idealnej" - głoszą media. "Następnie, w posunięciu, które będzie długo żyło w annałach głupoty, Davis zaczął deponować skradzione pieniądze w tym samym banku, który obrabował i w innych bankach w Filadelfii, rzucając na siebie cień podejrzeń".

Mężczyzna najwyraźniej nie miał planu, co zrobić z gotówką po napadzie, i nawet nie wymyślił wiarygodnej historii o całym swoim nowo odkrytym bogactwie.

"W obliczu pytań o swoje nagłe bogactwo Davis się przyznał i zawarł umowę o zwrocie wszystkich pieniędzy" - czytamy.

W jakiś sposób Davis otrzymał ułaskawienie i pełną rekompensatę i nie spędził ani dnia za kratkami.

Co ciekawe - Lyon wciąż tkwił w więzieniu, nawet po tym, jak rozpętała się burza wokół Davisa. W rzeczywistości był przetrzymywany przez kilka tygodni w więzieniu, aż w końcu zarzuty zostały wycofane.

Po uwolnieniu Lyon napisał książkę o swoim dziwacznym doświadczeniu, która stała się bestsellerem pomimo komicznie długiego tytułu: „Historia Patricka Lyona, który cierpiał trzy miesiące ciężkiego więzienia w Philadelphia Gaol, tylko przez niejasne podejrzenie bycia zaniepokojonym napadem na Bank of Pennsylvania ze swoimi uwagami na ten temat".

Następnie Lyon złożył pozew cywilny w 1805 roku o niesłuszną karę więzienia. W przełomowej sprawie wygrał i otrzymał 12 tys. dolarów rekompensaty - czyli około 240 tys. dzisiejszych USD.

Wpływy z jego książki i renomy z pewnością zapewniły Lyonowi spokój finansowy na wiele lat. Jednak kiedy zamówił portret w 1825 roku, upewnił się, że artysta uczynił go skromnym kowalem.

"Rudowłosy kowal jest imponujący, ale dostępny, przykuwa uwagę widza równie dobrze, jak jego zachwyconego ucznia" - tak obraz ten opisuje Akademia Sztuk Pięknych w Pensylwanii. "Kopuła po lewej stronie tła przedstawia więzienie na Walnut Street, gdzie Lyon przebywał niesprawiedliwie prawie trzydzieści lat wcześniej".

Źródło: EmeraldObserver.com

Free Joomla! template by L.THEME