W czasach gdy komentatorzy kulturowi skarżą się na zanik zwyczaju czytania książek, trudno sobie wyobrazić, że już w XVIII wieku wiele wybitnych ekspertów wyrażało zaniepokojenie zagrożeniem ze strony ludzi, którzy czytają zbyt wiele. Niebezpieczna choroba wydawała się dotykać zwłaszcza młodych ludzi - syndrom ten nazywano uzależnieniem czytelniczym, czytelniczą manią, gorączką czytania lub wręcz żądzą czytania. W całej Europie krążyły doniesienia o wybuchu epidemii czytania. Zachowania związane z tą rzekomo podstępną zarazą były poszukiwaniem sensacji i zachowaniem okraszonym moralnym niepokojem. Nawet akty samozniszczenia były przypisywane temu nowemu szaleństwu związanego z czytaniem powieści.

Żeby przekonać potencjalnego samobójcę do zmiany decyzji, nie zawsze potrzeba wyszkolonego negocjatora. Czasami wystarczy prezenter radiowy lub raper.

Free Joomla! template by L.THEME