Na początku roku więzienny mecz piłki nożnej pomiędzy rywalizującymi ze sobą kartelami narkotykowymi w Meksyku doprowadził do śmierci 16 mężczyzn.

W Sylwestra kartele z Zatoki Perskiej i Zetas, dwa najpotężniejsze gangi przestępcze w Meksyku, które pierwotnie działały jako jedna organizacja przed rozłamem w 2002 roku, zorganizowały w Zacatecas, w więzieniu Cieneguillas (w którym przebywa 1000 więźniów), mecz "towarzyski".

Szybko jednak przerodziło się to w zupełny chaos, a punktem zapalnym było "nieczyste" zagranie wewnątrz pola karnego, jak wynika z relacji Daily Mail.

Emocje wzięły górę i wyciągnięto broń, a piętnaście osób zginęło na miejscu - ostatnia ofiara zmarła w szpitalu.

Kolejne pięć osób zostało rannych w strzelaninie, ale według ministra bezpieczeństwa publicznego Ismaela Camberosa Hernandeza, jak wynika z informacji agencji Reuters, ich życiu nie zagrażało niebezpieczeństwo.

Do więzienia w północnym Meksyku zostało wezwanych 20 karetek pogotowia, a odwiedzający musieli zostać ewakuowani z placówki, podczas gdy policja i żołnierze spędzili ponad dwie godziny próbując zażegnać chaos.

Camberos twierdzi, że w wyniku krwawych zamieszek przechwycono w sumie cztery sztuki broni - warto dodać, że nieco wcześniej doszło tam do rewizji, podczas której skonfiskowano między innymi 17 noży, trzy pary nożyczek i 77 torebek marihuany.

W 2018 roku Departament Skarbu Stanów Zjednoczonych podejrzewał, że meksykański piłkarz Rafael Marquez pomagał w praniu pieniędzy dla karteli narkotykowych w ojczyźnie, w wyniku czego wpisano go na czarną listę.

Były obrońca Barcelony mógł ostatecznie przejść do historii i reprezentować swój kraj w pięciu edycjach mistrzostw świata w piłce nożnej, ale w przeciwieństwie do swoich kolegów z drużyny, nie wolno mu było nosić sponsorowanego sprzętu na treningach, a także nie wolno mu było pić z tych samych markowych butelek co reszta.

Źródło: SportBible

Free Joomla! template by L.THEME