sobota, 31 sierpień 2019 08:08

Osły obronne - czemu nie?

Choć często opisuje się je jako humorzaste i uparte, osły potrafią być lojalnym i efektywnym dodatkiem do gospodarstwa rolnego, potrafiącym nie tylko zaganiać stado, ale też chronić owce przed drapieżnikami takimi jak kojoty czy bezdomne psy - jeśli odpowiednio się je wyszkoli.

Jan Dohner, autorka publikacji "Livestock Guardians: Using Dogs, Donkeys and Llamas to Protect Your Herd" oraz kilku innych ekspertów twierdzi, że ci przedstawiciele rodziny koniowatych mogą być świetnymi obrońcami żywego inwentarza, jednak znacznie różnią się od tradycyjnych psów obronnych.

- Osioł nie radzi sobie tak dobrze z drapieżnikami jak pies i nie obroni gospodarstwa przed małymi szkodnikami, takimi jak szopy pracze czy ptactwo, ale też nie będą nikogo budzić w nocy szczekaniem - oznajmiła Dohner.

Jak większość zwierząt obronnych, najlepiej jest wychowywać osła wraz ze stadem, które ma ochraniać. Mimo, że oślica i wykastrowany samiec mogą dołączyć do stada w wieku dorosłym, źrebaki które dorastają wraz z trzodą staną się naturalnymi przywódcami i obrońcami.

Osły są zwierzętami terytorialnymi i z definicji nie bronią stada tak bardzo, jak swojego otoczenia i siebie samych. Nie chodzą na patrole wokół pastwiska, raczej koncentrują się na karmieniu i nawiązywaniu stosunków towarzyskich ze stadem, dopóki nie pojawia się zagrożenie. Dzięki swoim pokaźnym uszom i szerokiemu polu widzenia, osły są w stanie dostrzec niebezpieczeństwo podczas jedzenia i są jednocześnie mniej płochliwe i bojaźliwe niż konie - co sprawia, że prędzej będą w stanie stawić czoła zagrożeniu.

Dohner twierdzi, że osły są instynktownie agresywne w stosunku do psów i są w stanie odeprzeć miażdżące ciosy zarówno przednimi, jak i tylnymi nogami, a także używać swoich dużych zębów do atakowania intruzów. Nie są jednak w stanie poradzić sobie z wieloma psimi napastnikami lub większymi drapieżnikami, takimi jak pumy, dziki lub niedźwiedzie, i rzadko powiadamiają gospodarza o jakichkolwiek problemach na pastwisku - chociaż ich głośne ryczenie może wskazywać na potencjalną inwazję.

Chociaż osioł nie jest zbyt popularny wśród większych gospodarstw komercyjnych, Dohner utrzymuje, że zwierzęta te stanowią dobrą alternatywę dla gospodarstw hobbystycznych lub osób, które prowadzą drobne rolnictwo poza farmami.

- Dla osób, które nie czują się dobrze z dużymi i agresywnymi psami obronnymi u boku, dobrym rozwiązaniem są osły - zapewniają lepszą ochronę przed drapieżnikami niż lamy i są lepsze od psów w przypadku wizyty gości lub klientów.

Jednak nie każdy osioł będzie odpowiednim opiekunem dla farmy. Ogiery lub niewykastrowane osły są na ogół zbyt szorstkie w stosunku do owiec i mogą im zaszkodzić lub nawet je zabić. Co więcej, osły bez wcześniejszego kontaktu z żywym inwentarzem mogą działać agresywnie po umieszczeniu na tym samym pastwisku.

Kim Barnes, kierownik operacyjny w The Donkey Sanctuary of Canada, codziennie pracuje z osiołkami i ostrzega, że rolnicy, którzy decydują się na wykorzystanie osłów jako opiekunów zwierząt gospodarskich, muszą wiedzieć, jak się z nimi obchodzić i odpowiednio się nimi opiekować.

- Osły są lojalne, troskliwe i świetne w tym, co robią, ale nie są tylko sprzętem - mówi. - Bez problemu mogą być świetnymi strażnikami, ale ludzie myślący o zakupie osła z takich pobudek muszą zasięgnąć pewnej wiedzy.

Tak więc następnym razem, gdy zobaczysz osiołka pasącego się na słońcu, pamiętaj, że to nie Kłapouchy wałęsający się wokół pastwiska - równie dobrze może to być obrońca farmy, w takim przypadku lepiej uważać, ponieważ kopnięcie osła nie należy do najprzyjemniejszych uczuć.

Źródło: ModernFarmer.com

czwartek, 01 sierpień 2019 08:22

Donkey czy... ass?

Większość osób uczących się języka angielskiego prędzej czy później natrafia na angielski odpowiednik polskiego "osła" - "donkey". Mało kto jednak zdaje sobie sprawę, że to urocze zwierzę można również po angielsku określić mianem... "ass" - i nie ma w tym nic uszczypliwego czy obraźliwego. O co chodzi?

Najprościej mówiąc - "donkey" to udomowiona wersja "ass".

"Ass" jest członkiem rodziny koniowatych złożonej z dwóch gatunków - osła nubijskiego oraz kułana azjatyckiego. Ciekawe są tutaj angielskie słówka określające te zwierzaki - odpowiednio "African wild ass" oraz "Asiatic wild ass". W rodzinie mamy też podgatunek znany jako kułan mongolski - po angielsku "Mongolian wild ass".

Osioł nubijski został udomowiony około 5000 lat temu. Jego potomkowie są opisywani jako podgatunki (Equus africanus asinus), a niektórzy eksperci traktują je jako osobny gatunek (Equus asinus). Udomowione zwierzę tego rodzaju jest po angielsku określane mianem "donkey".

Może się jednak zdarzyć, że niektórzy ludzie będą używali słówka "ass" do opisania udomowionego zwierzaka. Jest to w pełni akceptowalne, gdyż każdy "donkey" to "ass". Nie działa to jednak w drugą stronę - dziki osioł nie może być obdarowany tytułem "donkey".

Nieco bardziej wyczerpujący opis prezentuje nam angielska Wikipedia:

Przyjęło się, że tradycyjna nazwa naukowa osła to Equus asinus asinus, co jest oparte na zasadzie pierwszeństwa stosowanej w naukowych nazwach zwierząt. Jednak Międzynarodowa Komisja ds. Nomenklatury Zoologicznej orzekła w 2003 roku, że jeśli gatunki domowe i gatunki dzikie są uważane za swoje podgatunki, nazwa naukowa dzikiego gatunku ma pierwszeństwo, nawet jeśli podgatunek ten został opisany po podgatunku domowym. Oznacza to, że prawidłowa nazwa naukowa osła to Equus africanus asinus, gdy jest uważany za podgatunek, i Equus asinus, gdy jest uważany za gatunek.

Kiedyś "ass" było bardziej powszechnym określeniem osła. Pierwsze udokumentowane użycie "donkey" miało miejsce w roku 1784 lub 1785. Podczas gdy słowo "ass" ma pewne korzenie w większości innych języków indoeuropejskich, "donkey" jest niejasnym etymologicznie słowem, dla którego nie zostało zidentyfikowane jednoznaczne pochodzenie. Istnieje kilka hipotez na temat jego pochodzenia:

- być może pochodzi on z języka hiszpańskiego, mając na uwadze jego "powagę dona (don to tytuł grzecznościowy używany w Hiszpanii oraz Włoszech)". Osioł był kiedyś również określany jako "Król hiszpańskiego trębacza",

- może to być zdrobnienie od słowa "dun" (matowy szaro-brązowy), typowego koloru osła,

- możliwe, że pochodzi od imienia Duncan,

- być może nazwa ta wzięła się z naśladownictwa (onomatopeja).

Od XVIII wieku "donkey" stopniowo wypierał "ass", a "jenny" wyparł "she-ass", który jest obecnie uważany za archaiczny. Zmiana mogła nastąpić poprzez tendencję do unikania w mowie pejoratywnych terminów i może być porównywalna do zastąpienia "cock" słówkiem "rooster" w północnoamerykańskim angielskim lub używaniem "rabbit" zamiast "coney", który wcześniej był homofoniczny z "cunny". Pod koniec XVII wieku zmiany w wymowie zarówno "ass", jak i "arse" sprawiły, że stały się homofonami. Inne słowa używane w języku angielskim w tamtych czasach do opisania osła to: "cuddy" w Szkocji, "neddy" w południowo-zachodniej Anglii i "dicky" na południowym wschodzie. Z kolei "moke" zostało udokumentowane w XIX wieku i może być pochodzenia walijskiego lub cygańskiego.

Jak widzicie - każdy "donkey" to "ass", ale nie każdy "ass" to "donkey". :)

Źródło: Quora, Wikipedia

Opublikowano w Nowości w Standardzie

Z uwagi na coraz większe zagrożenie ze strony rosnącej populacji kleszczy oraz rozprzestrzeniania boreliozy, wielu miłośników przyrody w USA chętnie zaprasza na swoje podwórka oposy - dlaczego? Naukowcy odkryli, że torbacze te funkcjonują niemal jak mały odkurzacz przeciwko kleszczom - jeden osobnik jest w stanie pochłonąć około 5000 sztuk w sezonie.

- Okazuje się, że oposy to doskonali czyściciele. Nigdy wcześniej nie zwracaliśmy uwagi na to, że potrafią one pożreć ponad 95% żerujących na nich kleszczy. Tak więc taki dydelf spaceruje sobie po lesie, "odkurza" go ze znajdujących się w nim kleszczy, doprowadzając do eksterminacji ponad 90% tych pajęczaków, czym znacznie przyczynia się do ochrony naszego zdrowia - oznajmił Rick Ostfeld z Cary Institute of Ecosystem Studies.

Kolejne zalety

Oposy są bardzo pożyteczne dla ekosystemu i środowiska, nie tylko z uwagi na swoje "zmiatanie" kleszczy. Polują również na karaluchy, szczury i myszy - a dodatkowo pożerają także szczątki innych zwierząt (innymi słowy - padlinę). Z kolei ogrodnicy nie kryją zadowolenia z faktu, że oposy lubią również zajadać się ślimakami oraz przejrzałymi owocami.

Sympatyczne torbacze są także odporne na jad węży i zdarza im się atakować te gady - wliczając w to jadowite gatunki takie jak żmije czy grzechotniki. Tak więc przebywanie w sąsiedztwie oposów może znacząco zniwelować szanse na spotkanie takich węży na swojej drodze.

Nocna zmiana

Dorosłe oposy są samotnikami aktywnymi w nocy, które mieszkają w norach i szczelinach - nigdy nie budują własnych gniazd, preferują zajmować te już istniejące. Schronienia szukają pod ziemią, na drzewach - ale potrafią ulokować się niemal wszędzie.

W obliczu zagrożenia oposy zastygają w miejscu i udają martwe. Nie mają nad tym kontroli - być może rzeczywiście strach jest dla nich paraliżujący albo wytworzyły one taki odruch w procesie ewolucji, gdyż niemal każdy drapieżnik jest w stanie ich dogonić. Taki osobnik w stanie katatonii ocknie się po upływie jednej lub dwóch godzin, jeśli pozostanie nietknięty.

Ten niesamowity zwierzak jest jedynym przedstawicielem torbaczy w Ameryce Północnej. W trakcie tzw. Wielkiej Migracji Amerykańskiej, do której doszło około 3 miliony lat temu, opos był jedynym torbaczem, który potrafił przenieść się z Ameryki Południowej na północ i przetrwać w tamtejszych warunkach.

W ramach ciekawostki warto dodać, że oposy rozmnażają się dwa razy w ciągu roku. Po udanym sparowaniu samiec opuszcza partnerkę i nigdy do niej nie wraca. Po trwającej od 12 do 13 dni ciąży samica wydaje na świat nawet do 20 młodych w jednym miocie.

Źródło: National Wildlife Federation

Zdolność do opanowania paniki i artykuł wycięty z czasopisma podarowany mu przez babcię pomógł 26-letniemu Chase'owi Dellwo przetrwać atak niedźwiedzia grizzly, do którego doszło w 2015 roku w Montanie.

poniedziałek, 21 styczeń 2019 09:32

Dlaczego koty lubią przebywać w kartonach?

Hipotezą, która jest często przywoływana w przypadku upodobania kotów do chowania się i zabawy w kartonach jest ta mówiąca o tym, że są one drapieżnikami (mówiąc w kategoriach ewolucyjnych) - lubią więc zajmować przestrzeń, która zakrywa ich z każdej strony w celu ataku na potencjalną ofiarę. Cóż, są też inne hipotezy...

Willie, przedstawiciel gatunku ptaka z rodziny papugowatych - Mnicha - zaalarmował swoją właścicielkę Megan Howard, kiedy maluszek, którym opiekowała się w listopadzie 2008 roku w Denver, zaczął się dławić podczas spożywania śniadania.

Free Joomla! template by L.THEME