Jak zmieniały się rekordy Guinnessa w jedzeniu i dlaczego nie warto próbować ich pobić

burger, jedzenie

W miarę jak dowiadujemy się coraz więcej o negatywnych skutkach obżarstwa, świat śmiałków chętnych do bicia rekordów musiał się dostosować.

Obecnie firma Guinness nie notuje prób pobicia rekordu w ilości jedzenia w nieograniczonym czasie. Zamiast tego ustala krótki limit czasu (najdłużej trzy minuty), aby dana osoba zjadła jak najwięcej jednego konkretnego produktu lub mierzy czas, jak szybko może zjeść określoną rzecz.

Przykładowo można spróbować zjeść jak najwięcej makaronu w trzy minuty, jak najwięcej kiełbasek w minutę lub jak najszybciej zjeść burrito. Osoby z zamiłowaniem do pikantnych rzeczy mogą nawet zmierzyć się w najszybszym zjedzeniu 50 papryczek chili Carolina Reaper – była to najostrzejsza papryczka chili na świecie, dopóki nie została zdetronizowana w ubiegłym roku przez Pepper X – lub w najszybszym wypiciu butelki ostrego sosu.

Ale był czas, kiedy monitorowano rekord zwany największym zjedzonym posiłkiem. Jest on nadal aktywny, ale nie można się ubiegać o jego pobicie.

Rekord ten pojawił się w jednym z odcinków podcastu Guinness World Records Behind the Book, w którym prowadzący Craig Glenday podzielił się szokującą i tragiczną historią. Była 8 rano w niedzielę 1983 roku, kiedy 23-letnia kobieta przybyła na oddział ratunkowy szpitala Royal Liverpool Hospital, skarżąc się na ból brzucha. Jej pępek „wyskoczył” tak, jak można by się spodziewać podczas ciąży, a pacjentka miała trudności z oddychaniem.

Pielęgniarki przesłuchały ją, a ona przyznała się, że między północą a 4 nad ranem jadła – jak sama określiła – późną kolację. To, co zjadła, lekarze uważali w tamtym czasie za największy posiłek kiedykolwiek zjedzony przez człowieka. Zgodnie z korespondencją opublikowaną w czasopiśmie medycznym The Lancet (tom 325, wydanie 8432, 6 kwietnia 1985 r.), jej posiłek ważył 19 funtów (8,6 kg).

– To cięższe niż najcięższa kula do kręgli, jaką można znaleźć w typowej kręgielni. Nic więc dziwnego, że ta młoda kobieta po upływie czterech godzin cierpiała w agonii – oznajmił Glenday.

Gigantyczny posiłek składał się z: 453 gramów wątroby, 907 g nerek, 226 g steku, dwóch jajek, 453 g sera, dwóch dużych kromek chleba, 453 g grzybów, 907 g marchwi, jednego kalafiora, 10 brzoskwiń, czterech gruszek, dwóch jabłek, czterech bananów, 907 g śliwek, 907 g winogron i dwóch szklanek mleka.

Badanie rentgenowskie jamy brzusznej potwierdziło rozpoznanie ostrego poposiłkowego rozszerzenia żołądka.

– Innymi słowy, ten monstrualny posiłek rozciągnął jej żołądek do granic możliwości – dodał Glenday.

Podjęto oczywiście wszelkie wysiłki, aby uratować pacjentkę, ale ta tragicznie zmarła w wyniku swojego, jak się później okazało, ostatniego posiłku.

Glenday dodaje: – Gastronomia była naszym chlebem powszednim, jeśli można tak powiedzieć, tutaj w Guinness World Records od czasu pierwszej edycji w 1955 roku.

Niewiele kategorii przeszło tak wiele zmian, jak właśnie rekordy żywieniowe w księdze rekordów Guinnessa.

W dzisiejszych czasach firma nie przyjmuje wniosków o rekordy takie jak największy zjedzony posiłek, przynajmniej nie od członków społeczeństwa. Jest to rodzaj rekordu, który jest badany i zgłaszany przez ekspertów medycznych i który nie jest uważany za bezpieczny dla ludzi.

Oprócz takich przypadków z historii medycyny, od czasu pierwszego wydania księgi informowano o konkurencyjnej stronie jedzenia.

Książka zawierała zapisy od ludzi, którzy spożywali ogromne ilości jedzenia za jednym razem, a nawet kroniki rekordów dotyczących spożywania zdumiewających ilości alkoholu.

– Zapisy te najwyraźniej okazały się popularne wśród czytelników, a z biegiem lat lista osiągnięć gastronomicznych rosła – komentuje prowadzący opisywany wyżej podcast.

W latach 70. rekordy takie jak ten zajmowały pół strony słynnej publikacji. Był nawet rekord w zjedzeniu żywej złotej rybki, ale z pewnością nie jest to coś, co Guinness byłby w stanie dziś tolerować.

W latach 90. redaktorzy Guinness World Records zdecydowali się wyznaczyć granicę niekontrolowanego obżarstwa. Jednak ostrzeżenia pojawiały się w publikacji już od 1966 roku, a pierwsze z nich brzmiało: „Z medycznego punktu widzenia, próby bicia rekordów muszą być traktowane jako wyjątkowo niewskazane”.

Jednak na początku lat 90. wszystkie rekordy konsumpcji zostały wycofane z obiegu i poddane przeglądowi.

– Kiedy rekordy gastronomiczne zostały później ponownie wprowadzone w 1997 roku, punkt ciężkości przesunął się z nieskrępowanego obżarstwa na tempo konsumpcji – poinformował Glenday. – Teraz bardziej liczyło się to, jak szybko można zjeść niewielką ilość czegoś lub ile czegoś można zjeść w krótkim czasie.

Jedną rzeczą, która się nie zmieniła, jest popularność rekordów żywieniowych.

Niezliczone osoby, takie jak Leah Shutkever i Mike Jack, zbudowały karierę jako tzw. „speed eaters”, a w mediach społecznościowych można znaleźć wiele kanałów skupiających się na ludziach podróżujących po świecie i podejmujących wyzwania żywieniowe. Ale nawet jeśli zobaczymy kogoś, kto zjada posiłek ważący ponad 19 funtów, ten spożyty przez niezidentyfikowaną kobietę pozostaje największym, jaki kiedykolwiek odnotowano w historii medycyny.

Źródło: guinnessworldrecords.com

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *