Tajna piwnica Benjamina Franklina naszpikowana szkieletami

benjamin franklin on dollar banknote

Przez prawie dwie dekady poprzedzające podpisanie Deklaracji Niepodległości Benjamin Franklin mieszkał w Londynie w domu przy Craven Street 36. W 1776 roku Franklin opuścił swój angielski dom i wrócił do Ameryki. Ponad 200 lat później we wspomnianym domu odnaleziono 15 ciał, zakopanych w tajnym, pozbawionym okien pomieszczeniu pod ogrodem.

W 1998 roku konserwatorzy zabytków przeprowadzali prace remontowe w budynku, chcąc przekształcić dawną siedzibę Franklina w muzeum. „Z dołu o szerokości i głębokości jednego metra wydobyto ponad 1200 kawałków kości” – szczątki kilkunastu ciał, cytując Benjamin Franklin House. Doliczono się przy tym szczątków sześciorga dzieci. Badania kryminalistyczne wykazały, że kości pochodzą z czasów Franklina.

Franklin był znanym rewolucjonistą i wpływowym masonem – Wielkim Mistrzem Masonów Pensylwanii – więc można się zastanawiać, jakie mroczne sekrety Franklin mógł ukrywać w swojej komnacie w piwnicy. Okazuje się jednak, że prawda nie jest aż tak ponura.

– Najbardziej prawdopodobnym wyjaśnieniem nie jest masowe morderstwo, ale szkoła anatomii prowadzona przez przyjaciela i protegowanego Benjamina Franklina, Williama Hewsona – czytamy w jednym z wydań The Guardian z 2003 roku.

Mimo to, w czasach Franklina lekcje anatomii były mrocznym, etycznie dwuznacznym zajęciem. Cytując Mental Floss:

Anatomia była jeszcze w powijakach, ale ówczesne obyczaje społeczne i etyczne nie pochwalały jej (…). Stałe dostawy ludzkich ciał były trudne do zdobycia legalnie, więc Hewson, Hunter i inni pionierzy tej dziedziny musieli uciekać się do okradania grobów – płacąc profesjonalnym „wskrzeszaczom” za pozyskiwanie zwłok lub wykopując je samodzielnie. Naukowcy uważają, że Craven Street 36 było dla Hewsona idealnym miejscem na założenie własnego laboratorium anatomicznego. Najemca był jego zaufanym przyjacielem, właścicielka była jego teściową, a on sam był otoczony dogodnymi źródłami zwłok. Ciała mogły być przemycane ze cmentarzy i dostarczane na nabrzeże na jednym końcu ulicy lub wyrywane z szubienicy na drugim. Po skończonej pracy Hewson po prostu zakopywał resztki ciał w piwnicy, zamiast wykradać je do utylizacji w innym miejscu i ryzykować, że zostanie złapany i oskarżony o sekcję zwłok i okradanie grobów.

Franklin był prawdopodobnie świadomy nielegalnych badań prowadzonych w jego budynku, ale wątpliwe jest, by sam był w nie zaangażowany. Choć trudno sobie wyobrazić, że jako dociekliwy człowiek, nie zakradł się i nie sprawdził tego procederu przynajmniej raz.

Źródło: Smithsonian Magazine

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *